Czerwone i czarne

Tani czarny atrament pisze słowa powszednie, pisze słowa niezdarne, rozmazuje się, blednie. Zwolna, ciężko pług pióra przeorywa milczenie — spływa z dłoni na kartkę to radość, to cierpienie. Na jałowym papierze rzuca siejbę swą czarną: między grządki literek drobne kropki, jak ziarno. Wzbiera życie w wyrazach, szumi szelest na kartce, kwitną zdania, jak żyto żywotne … Czytaj dalej


Edward Szymański

Raport

Zapomniałem, jak sen pachnie ciszą, nie pamiętam już słów spokojnych. Chrypię werbel prostym towarzyszom, szeregowcom klasowej wojny. Byle mocniej szedł, byle wcześniej rozkołysał się przypływ mas — zagubiłem po drodze pieśni, nieuczony wygrywam marsz. Sercem dzwoni rytm moich wierszy nie dla zysku, ani dla sławy, byle wam zapłonęła w piersi moja miłość i moja nienawiść.


Edward Szymański

Wiersz dziecięcy

Czyś już pole od­wie­dził? Czyś już cho­dził po le­sie? Czyś wi­dział, jak na mie­dzy za­sia­dła zło­ta je­sień? Patrz — da­le­ko, da­le­ko, patrz — sze­ro­ko, sze­ro­ko po­nad po­lem, nad rze­ką bia­łe chmu­ry się wlo­ką. Wiatr się w sa­dzie roz­śpie­wał, świat za­pach­niał je­sie­nią, wszyst­kie li­ście na drze­wach ko­lo­ra­mi się mie­nią. Mio­dem, zbo­żem, wa­rzy­wem, ob­fi­to­ścią go­to­wą wszyst­ko wko­ło, … Czytaj dalej


Edward Szymański