Twoja ocena

Bajka druga

Ko­nie gra­dem bu­ła­nym roz­dwo­iły tę­tent – Nad stru­mie­niem za sied­mio­ma la­sa­mi myły pie­ni­ste ra­mio­na bo­le­ści­we pan­ny ża­lem zdję­te. Sie­dem tęcz w uszach mia­ły, sie­dem zmierz­chów nad rzę­są, nad stru­mie­niem za sied­mio­ma gó­ra­mi, za ci­szą le­śną. A w kom­na­tach szkla­ne­go zam­ku o za­my­ślo­nych ko­lum­nach wię­dły kwia­ty z pło­ną­ce­go laku nad trum­ną. Jabł­ko w trum­nie le­ża­ło po­marsz­czo­ne … Czytaj dalej


Tadeusz Gajcy

Chwila biblijna

Na przy­stan­ku tram­wa­jo­wym jak u stud­ni cze­ka apo­stoł pło­mien­ny, kie­dy sto­py naj­ła­god­niej ode­rwał od zie­mi po­li­cjant o do­stoj­nych po­wie­kach. Tłum nie wi­dział apo­sto­ła, któ­ry był ob­dar­ty i mo­dli­twę rwał pal­ca­mi łap­czy­wie jak mię­so – lecz za­sty­gał pod pa­łecz­ką – czer­wo­ną od żaru, gdy dzie­li­ła spra­wie­dli­wie świat po­mię­dzy grzesz­nych. Skra­da­ły się do niej kor­ne zwie­rzę­ta na … Czytaj dalej


Tadeusz Gajcy

Betlejem

Nad smu­ga­mi ka­ra­wan cho­dzi­ła ja­sna no­wi­na – po­wi­ła Smut­na Pan­na Żałob­ne­go Syna. Śpie­wa­li Mu, śpie­wa­li ocho­czo, pa­stu­sze me­lo­die ska­ka­ły jak desz­cze, gra­ły kró­lew­skie ko­ro­ny i pal­mo­we gra­ło po­wie­trze. Śpie­wa­li Mu, śpie­wa­li che­ru­bi­ny zwłasz­cza w dłu­gich pió­rach krą­głą zie­mię chy­li­li nad Ma­łym i rącz­ka­mi ją we śnie otu­lał. Ale nie­dłu­go po­tem za­czę­ło w gó­rze stra­szyć i … Czytaj dalej


Tadeusz Gajcy

Epitafium

Prze­chod­niu, po­wiedz imię, a po­zna­my miej­sce ma­rze­nia, któ­re nie­sie bez­piecz­nie i lek­ko. Nad nami nie­bo ro­śnie i wspi­na się w dy­mie po­zo­sta­wio­na da­le­kość. Były lata nad nami i są. Ty za­bie­rzesz nie­świa­do­mą sto­pą prę­cik zie­mi otu­lo­ny mgłą, co na­zy­wa się dla ust tak pro­sto, a jest gło­sem, co za­ci­ska krtań i wo­ła­niem z sa­mot­ne­go dna. … Czytaj dalej


Tadeusz Gajcy

Śpiew murów

Nocą, gdy mia­sto od­pły­nie w sen trze­ci, a nie­bo czar­ną prze­wią­że się chmu­rą, wstań bez­sze­lest­nie, jak czy­nią to dzie­ci, i kon­chę ucha t a k przy­łóż do mu­rów. Za­le­d­wie wes­tchniesz, a już cię do­le­ci z sa­me­go dołu pię­ter kla­wia­tu­rą w szu­mach i szme­rach skłę­bio­nej za­mie­ci mi­nio­nych ist­nień bo­le­sny głos chó­ru. „Blusz­czem gło­sów spod ruin i … Czytaj dalej


Tadeusz Gajcy