Zakręcony

Jeżeli błękit jest złudzeniem, to i szarość, wszystko. Równym technicznym pismem ziarnu pisany kamień. Pod skórą świata tkwi nerw, światłoczułość. W każdej cząstce mnóstwo miejsca na twój szept. Kierujesz prośbę, jakbyś znalazł oś, nadawał spin, śpiewał kręć się, kręć wrzeciono. Zatrać się w tym, skalecz, śnij. Zawracaj głowę, rzekę, aż stemple zatrzeszczą od ciężaru nieba. Obracaj … Czytaj dalej


Krzysztof Kleszcz

Topnienie

Na drodze sól, sól. Można więc czytać z przerywanych linii albo straszyć się linią ciągłą. Wszędzie mleko, pusta kartka, wapno i jeszcze to radio ze swoim m jak mdłość. Nie rozpoznaję drzew w szadzi, chłopca, który robi orła. W niedoczyszczonych szybach widzę banery przykryte zasłoną szronu i wiatrochron, który złapał ruchliwe nic. Kawa za kawą, by móc szeptać do … Czytaj dalej


Krzysztof Kleszcz

Zimowy

Mam pękniętą twarz, a może to lustro chce płynu do szyb? Wlokłem długopis po śniegu, wleczono mnie końmi. W tęczówce oka – martwy piksel. Skrobałem szybę, aż szczęka zaczęła dzwonić na swoją mszę, nogi deptały wężowisko. Powtarzałem zaklęcie: Zniknij, ukaż się nowy, wyspany. Obłoczek pary sterczy mi z ust. Biegłem po schodach, szukałem przenośni. A … Czytaj dalej


Krzysztof Kleszcz