Przez zamieć wiosenną
Znowu drobniutki świergot gałęzi jak śniegu leniwej i twarzy białej lusterko w obłoku włosów sennych, spada dzień jak złocona śliwa, a my ciągle przez zamieć idziemy z cieniem prędkiej młodości za rękę. Deszcz wiosenny kuleje w powietrzu i spryskana obłoków łąką a my jeszcze ściśnięte pięści jak karabin dźwigamy po bokach. I gdy wiatru zawiły … Przeczytaj wiersz