Z sonetów – I
Krwawisz się, biedne me serce! Głęboko Myśląc o ranie twej, śmieję się z wzgardą, Przecież twą dolę gdy rozważam twardą, Ciemnemi łzami nabrzmiewa me oko. Słuchałeś szeptów Nadziei, a czemu Szept ten puściłeś w niepamięć, gdy blade Ręce szalonej zazdrości gromadę Widm ci przywiodły, wrogich zdrowiu twemu? Słodka to była nadzieja, choć nikła, I snem … Przeczytaj wiersz