Pustka

Przegniłe liście, rozpacz lasów, głogi I zadymionych ognisk w polu swąd, Puste, bezludne, porzucone drogi, Nie wiedzieć dokąd wiodące i skąd. W powietrzu z krzykiem kołujące wrony, Bolesny zachód. Coraz bliżej mgła. Pusto, bezludnie. Żal niewyśledzony, Nagle odczuty, ostry i bez dna.


Kazimierz Wierzyński

Kwiat pomarańczy

Wiosna tanagra Tyle lat, tyle wieków To samo powtarza: Bez końca Tańczy. Nie widzi, nie wie, Że wszystko się wykruszyło, Wszystko się wyludniło, Cały świat – Jej wystarczy Kwiat pomarańczy. Nie wie nic, Nikogo się nie boi, Żadnej Kassandry Ani stu innych wróżek: Zapach jej zmysły pomieszał, Rozum odebrał, Kwiat ją urzekł. Złotoróżowe owoce Kołysze … Przeczytaj wiersz


Kazimierz Wierzyński

Ojczyzna

Matka mądra jak wieża Kościoła Matka większa niż sam Rzymski Kościół Matka długa jak transsyberyjska Kolej i jak Sahara szeroka I pobożna jak partyjny dziennik Matka piękna niczym straż pożarna I cierpilwa jak oficer śledczy I bolesna jak gdyby w połogu I prawdziwa jak gumowa pałka Matka dobra jak piwo żywieckie Piersi matki dwie pobożne … Przeczytaj wiersz


Rafał Wojaczek

Twarz

Abym mógł rozpoznać ją i żebym uwierzył Błyskawica rzeźbi twarz w brązowym powietrzu Ale bym się nie zląkł jej, żeby nazbyt wyraźna Na początek to nie twarz, tylko gruba maska Ale bym nie lękał się, że nie ujrzę w całej Fantastycznej groźnej i absolutnej krasie Dano przecież pewną mi, skrytą wiedzę senną: Wszakże burza dalej … Przeczytaj wiersz


Rafał Wojaczek

Usta twoje całując

Usta twoje się snują, usta twe się wodzą, Jak dwa ptaki różowe, po mnie lekko chodzą, Jak dwa światła natchnione, oczu dotykają, Usta twe mnie zabrały, usta twe mnie mają. Jak wyznania wstydliwe, jak szepty szalone, Powtarzam w ustach twoje usta niezliczone, Od uśmiechu w kącikach do smaku języka – Usta twoje całują i świat … Przeczytaj wiersz


Kazimierz Wierzyński

Lato

Leżę na łące. Nikogo nie ma, ja i słońce. Ciszą nabrzmiałą i wezbrana Napływa myśl to pachnie siano. Wiatr ciągnie po trawach z szelestem A u góry siostry moje Białe chmury, wędrują na wschód. Czy nie za wiele mi, że jestem?


Kazimierz Wierzyński

Miłość

Oto jest ziemia moja, oto niebo moje, Oto dni, co minęły, i dni, które miną, Z gwiazdami twoich imion pośród świata stoję, Niosę je, jak me szczęście i jak niepokoje, — Imiona twe pachnące i słodkie, jak wino. Oto jest wiedza wszystka, która mi wiadoma, Cała prawda z mądrości dobyta wszelakiej, — Powoli ją do … Przeczytaj wiersz


Kazimierz Wierzyński

Kaligrafie

1 O czym krzyczy kogut — w południe, nie o świcie? Kogo woła? Co wspomina? Za czym tęskni? Dokąd pragnie? Gdybym krzyczał, to jak kogut. Też w południe, nie o świcie. Chociaż nie wiem, czego pragnie, o czym woła, co go boli. 2 Jestem syn księżycowy, a nie słoneczny. Jestem zatem mózgowy, a nie serdeczny. … Przeczytaj wiersz


Aleksander Wat

Czemu mnie z trumny wyciągasz

Czemu mnie z trumny wyciągasz czemu szepczesz kochany…kochany… Trumna z kołysek najpewniejsza. Po co mnie ciągnąć po światłach, po ludziach, po czasach? Mnie tylko trumna potrzebna, dom mój, domowina. Ja już i krzyża nie chcę, nie chcę już krzyża na trumnie. Dawnoż to było, gdy stałem pomiędzy nicością a krzyżem, dzisiaj spod krzyża i z … Przeczytaj wiersz


Aleksander Wat

W czterech ścianach mego bólu…

W czterech ścianach mego bólu nie ma okien ani drzwi. Słyszę tylko: tam i nazad chodzi strażnik za murami. Odmierzają ślepe trwanie jego głuche puste kroki. Noc to jeszcze czy już świt? Ciemno w moich czterech ścianach. Po co chodzi tam i nazad? Jakże kosą mnie dosięgnie, kiedy w celi mego bólu nie ma okien … Przeczytaj wiersz


Aleksander Wat

Rozmowa nad rzeką

— „Patrz światło się ulatnia jak zapach amfor.” — „Nie trzeba poezji poniechaj metafor.” — „Noc nas zdybała ugniata w łapach. Dzień się ulotnił jak zapach.” Głoś ustał. Gwiazda zgasła. Duszno parno. — „Bądź ufny! Wytęż oczy!”


Aleksander Wat

Tu nie istnieje…

Tu nie istnieje przestrzeń ni wola tu jest tylko nie-czas, bez-wola nie-nic i bez-rzecz — miraż i kamień — anty-energia w próżni omamień. Tu jest tylko tautologicznie nigdy i zawsze i bez-ustawicznie. Nic nie powstało, nic nie zniszczeje. Nic się nie stanie, nic się nie dzieje. Tu ja nie jestem ja ani nie-ja tu nie … Przeczytaj wiersz


Aleksander Wat

Oset

Przy ostach nie mówcie mi o róży głupiej czerwonej gębie oset filozof prawdziwy drogi życia obserwuje w kurzu opończy tworzy wspaniałą dekorację pielgrzymek W secesji zrobił pewną karierę niestety źle pojęty wycofał się z powrotem na suche wyżyny dziś od księży wiodących pielgrzymki nauczył się sztuki gestu stał się najgłębszym z chwastów postać swą na … Przeczytaj wiersz


Jerzy Harasymowicz

O myśli polska…

O myśli polska, czyliś już ockniona, czyliś była kiedy dość płomienną, i jednym ducha tchem rozpromieniona zdążyła siłą stać się sturamienną – ? Czyliś jest tylko, jak sen, upragniona, chwilą krzepiącą nad wodą studzienną, oazą skąpą na pustyniach sztuki dla tych wielbłądów, co niosą twe juki, użytych w podróż dla wytrzymałości, by w czas posuchy … Przeczytaj wiersz


Stanisław Wyspiański

Słoń

Właściwie słonie są bardzo wrażliwe i nerwowe. Mają bujną wyobraźnią, która pozwala im niekiedy zapomnieć o swoim wyglądzie. Kiedy wchodzą do wody, zamykają oczy. Na widok własnych nóg wpadają w rozdrażnienie i płaczą. Sam znalem słonia, który zakochał się w kolibrze. Chudł, nie spał i w końcu umarł na serce. Ci, którzy nie znają natury … Przeczytaj wiersz


Zbigniew Herbert

Dziadek

Był dobry. Kochał kanarki, dzieci i długie msze. Jadał ślazowe cukierki. Wszyscy mówili: dziadek ma złote serce. Aż raz to serce zaszło mgłą. Dziadek umarł. Porzucił to dobre, zatroskane ciało i stał się upiorem.


Zbigniew Herbert

Matka

Upadł z jej kolan jak kłębek włóczki. Rozwijał się w pośpiechu i uciekał na oślep. Trzymała początek życia. Owijała na palec serdeczny jak pierścionek, chciała uchronić. Toczył się po ostrych pochyłościach, czasem piął się pod górę. Przychodził splątany i milczał. Nigdy już nie powróci na słodki tron jej kolan. Wyciągnięte ręce świeci w ciemności jak … Przeczytaj wiersz


Zbigniew Herbert

Niedźwiedź

Wychodzę na dwór Huczy przedwiośnie w słupach Deszcz wyświęca pierwsze zawilce Poprad brudy zimowe pierze Dymi kocioł Karpat Po śniegu lnie niebieskim Idę ciężko jak niedźwiedź Mruczę coś do obłoków Nie wszystkie polowania Tak się skończyły jak chciałem Nie każdego wolno Ciężką swą łapą zabić Skazany na te góry Z kilkoma purchawkami cerkwi Z rezerwatem … Przeczytaj wiersz


Jerzy Harasymowicz

Stare drzewo

W puszczy widać najlepiej że tego samego dnia kiedy rozpadniemy się jak stare drzewo tego samego dnia zaczną zarastać nasze ślady Na wszelki wypadek trawa zarasta nas całe życie nas i naszą ruinę naszą ścieżkę do stołu i do kobiety


Jerzy Harasymowicz