Skałołazka

Włodzimierz Wysocki

Zapytałem cię, ki diabeł w góry ciągnie was,

po co się pchać na szczyt, i na co toto wam,

kto normalny by na te parszywe skały lazł?

Roześmiałaś się, mówiąc: – Spróbuj sam…

 

I od razu byłaś śliczna jak z obrazka,

alpinistko ty, skałołazko ty,

gdy z urwiska poleciałem w przepaść z wrzaskiem,

uśmiechałaś się, dłoń podając mi…

 

A wieczorem, kiedy wróciliśmy do bazy,

za ten upadek mój i doświadczenia brak,

nic nie mówiąc, po gębie dałaś mi dwa razy –

nie obraziłem się, lecz wyszeptałem tak:

 

– O, chcę za tobą iść na linie jak na pasku,

alpinistko ty, skałołazko ty…!

Ile razy zlatywałem w przepaść z wrzaskiem,

klęłaś, ale klnąc – pomagałaś mi.

 

I już na każdej z naszych dalszych wspólnych wypraw,

gdy z tych cholernych gór spadałem wciąż na łeb,

ty moją niezdarność podkreślałaś w sposób przykry,

za każdy nowy błąd czekanem tłukąc mnie.

 

I byłaś przy tym śliczna jak z obrazka,

alpinistko ty, skałołazko ty,

kiedy z kolejnych urwisk zlatywałem z wrzaskiem,

ty dawałaś w twarz z satysfakcją mi.

 

Dzieli mnie od ciebie jeszcze tylko jeden metr,
gdy dogonię cię, powiem: – Miła, dość…
Tu z urwiska poleciałem znów na zbity łeb,
lecz to nic – i tak mój usłyszysz głos:

 

– Ach, moja ty śliczna, himalajska i kaukaska,
alpinistko ty, skałołazko ty!
Nie ma rady, musisz być ze skałyzłazką –
jedną liną wszak powiązaniśmy…

 

tłumaczenie Michał Jagiełło

Twoja ocena
Włodzimierz Wysocki

Wiersze popularnych poetów

Susza

Susza w mojej głowie jest tak wielka że muszę uważać aby pamięci nie zaprószyć ogniem.

1942. Noc wigilijna

Wieczorny szatan monetę zimną ważył na dłoni… Parzyła izby zamieć świeczek, kiedy śmieszne figurki zatargały jak w dzwonnicach sznurkiem, uniosły stopy na bojaźliwy centymetr – nie mogły odlecieć. Wplatał lepkie palce w oczy śnieg, no i szeptał, uporczywie szeptał; szatan załkał w szubienicę jak w…

Dziewięć minut i zdjęcie Becketta

– A od czego się zazwyczaj ginie? – Od życia.                           Maciej Raś   wstydzę się kształtu ostatecznego wiersza którego podprowadzony początek rozciągnie nas między rzeką a skarpą przez którą skakałeś tylko spodenki i…