Ta zakochana kobieta

Eva Ström

Ta zakochana kobieta powróciła do domu anorektyczna
coś się z nią stało strasznego
jakby śmierć ją dotknęła ręką
W każdej minucie życia pisała list do ukochanego
Pisała na czymkolwiek, na dłoniach, liściach, powietrzu.
Wszystkie zaczynały się: Mon amour, ce n`est pas de luxe qui me manque

Mon amour, śmierć jest dużym bukietem żonkili
i niebieskich tojadów owiniętym w welon
Kwiaciarnia usiłuje odnaleźć adresata
który rozpaczliwie próbuje się myć, jeść, a nawet mówić
Stolice Europy pochylają się zmęczone
Wszystkie kościoły dobudowuje się do odpowiednich stuleci
przed katedrami stoją żebracy z wyciągniętymi dłońmi
wkrótce przemienią się w pijane rzeźby z mięsa

Mój ukochany, to czego mi brakuje to nie są miasta
kamienie czy wymarłe wspólnoty
słyszysz wciąż ich wołanie ponad zboczami
widzisz ich statki tam gdzie łączą się rzeki
idziesz na targowisko, chcesz się zbliżyć do samotności
szukasz we wszystkich jakie są leksykonach
ale połowa wszystkich słów zaginęła

Twoja ocena
Eva Ström

Wiersze popularnych poetów

pokrak

Spadł i przejął balkon. Zapaskudził stepper. Meteoryt z błota. Dziwnie zrosła mu się noga. Nigdy nie będzie chodzić. Ale to nie powód, żeby go coś zjadło, kiedy go wyprowadzisz na łąkę. Puka codziennie w balkonowe okno.

Azja

Przyszłam tu dzisiaj oglądać murale. To miejsce wygląda, jakby coś tu było. To miejsce od rana przypomina drzwi. Łańcuch chmur pęcznieje w czarnych szybach banków. Serce mi ucieka jak czerwona mysz.

Rzeki

I Pod rozmaitymi imionami was tylko sławiłem, rzeki! Wy jesteście i miód i miłość i śmierć i taniec. Od źródła w tajemnych grotach bijącego spośród omszałych kamieni, Gdzie bogini ze swoich dzbanów nalewa wodę żywą, Od jasnych zdrojów na murawach, pod którymi szemrzą poniki, Zaczyna…