Erotyk

Sydir Twerdochlib

Nie rań mnie, Pani, oczu swych spoj­rze­niem.
Niech twą bie­sia­dą mąż twój się ugo­ści.
Znam roz­wią­za­nie spoj­rzeń za­wi­ło­ści…
Prze­to swych oczu z tobą nie za­mie­nię.

Jest mi­łość? Nie wiem. Lecz jest po niej smu­tek.
Gdy z tej za­klę­tej bez wyj­ścia do­li­ny
Znaj­dzie się wyj­ście… w tra­gicz­ne szcze­li­ny:
Do domu męża i w dom pro­sty­tu­tek.

Twoja ocena
Sydir Twerdochlib

Wiersze popularnych poetów

Szmaciana 

Oni ci wmówią że Jesteś po prostu zła Płaszcz tchórzem podszyty masz By wiać Oni założą że Ciemnotą jesteś ty Więc w masie zatopią cię Jak nic Oni przyłożą ci…

Ulica Krupnicza

Ulica Krupnicza, moja dobra koleżanka z pierwszego roku, już prawie przestaje wzruszać, już mnie nic nie wciąga pod dwunastkę, chyba już nie mam ochoty popróbować, czy drzwi się nadal tak…

Nie mówmy więcej o tym

Nie mówmy więcej o tym Cóż ci powiedzieć mam? Z upartą mą tęsknotą Zostanę sam na sam Nie warto już wspominać Dziecinnych, dawnych lat Odchodzisz – twoja wina Nieznany woła…