Znam smutek

Sydir Twerdochlib

Znam smu­tek, co dum­nej nie chy­li mi skro­ni,
Łzy, w ser­cu za­krze­płe na tro­ski co­dzien­ne —
Źre­ni­ca mi ni­g­dy tych łez nie uro­ni…
I uśmiech mój we łzach. Me sło­wa ka­mien­ne.
A lęk pyta du­szę, któ­rę­dy?… gdzie dro­ga?…
Mój krzyk w prze­mil­cze­niu, łka­ją­cem w mej pier­si;
Ujaw­ni go kie­dy mój gniew, moja męka?…
Dziś żal mi po­zo­stał — i my­śli po­żo­ga.
Ja mia­łem swe szczę­ście!… swe słoń­ce… idyl­lę..
Kto skradł je?… Umar­ło!… Nie­zbyt była cien­ka —
Nim jesz­cze się prze­śnił mój sen sied­mio­barw­ny,
Roz­war­ły się oczy —————————
——————— Ty tak­że masz tyle
Ta­jem­nic, mój bra­cie!…

Twoja ocena
Sydir Twerdochlib

Wiersze popularnych poetów

Listonosz z niebios

Piszę krótki list do Boga Daj mi chłopa a nie wroga Daj mi Boże to co możesz Ja mu życie już ułożę Ja go zamknę w przedpokoju Będę kochać po kryjomu Żeby się nie ruszał z domu Kupię buty mu z betonu Dałeś tak że nie daj Boże Pewnie już nie mogłeś gorzej W jakiej formie list mój doszedł Skoro chłop był listonoszem W Boga wierzę kochać umiem A nic z tego nie rozumiem

Ludzie

Szli tędy lu­dzie bied­ni, pro­ści – Bez prze­zna­cze­nia, bez przy­szło­ści, Wi­dzia­łem ich, sły­sza­łem ich!… Szli nie­po­trzeb­ni, nie­przy­tom­ni – Kto ich zo­ba­czy – ten za­po­mni. Wi­dzia­łem ich, sły­sza­łem ich!… Szli ubo­gie­go…

Znowu odchodzisz

Znów odchodzisz, nie wiem gdzie Znów mówisz mi adieu Znowu dziś goni uparta myśl Z kim spędzisz wieczór. Znów przy oknie spędzę noc Aż mnie odegna świt Tak mi źle,…