Na łące

Kazimierz Wierzyński

Leżę na łące,
Ni­ko­go nie ma: ja i słoń­ce.

Ci­szą na­brzmia­łą i wez­bra­ną
Na­pły­wa myśl:
– To pach­nie sia­no.

Wiatr cią­gnie po tra­wach z sze­le­stem,
A u góry
Sio­stry moje, bia­łe chmu­ry,
Wę­dru­ją na wschód.

Czy nie za wie­le mi, że je­stem?

Twoja ocena
Kazimierz Wierzyński

Wiersze popularnych poetów

Odchody wiosny

Jak długo czujesz się godny miłości, to coś tam. Boisz się czegoś? W pewnym momencie to przestaje być ważne. Pomyśl sobie, ile zagraża kotom buszującym po ogródku w poszukiwaniu skądinąd…

Rzeka

Mądrość Stalina, rzeka szeroka, w ciężkich turbinach przetacza wody, płynąc wysiewa pszenicę w tundrach, zalesia stepy, stawia ogrody. W gmachu imperium strop się ugina: pękła kolumna. Wstępuje z głębin mądrość…

Był chłopiec który…

Był chłopiec który z głową na ramieniu usnął przy stole nakrytym serwetą Był pusty pokój kobieta w żałobie oparła stopę o podnóżek aby poprawić czarną kokardę pantofla Było sukienne kłębowisko…