Wzbieram i szumię

Kazimierz Wierzyński

Wzbieram i szumię nocami w przestworze.

Parną tęsknotę za lotem, za dalą

Rozsadzam brzegi i gorącą falą

Ziemię zalewam, jak morze, jak morze.

 

Lecę po kraniec widnokręgu siny,

Światy ogarniam i w pędzie radosny

Jestem, jak wylew napęczniałej wiosny,

Którą wyśniły gdzieś w głębiach delfiny.

 

A po odpływie dziewczęta w szeregu

Idą się kąpać i kiedy na piaskach

Suszą i grzeją się w słonecznych blaskach

Układam muszle szemrzące na brzegu.

Twoja ocena
Kazimierz Wierzyński

Wiersze popularnych poetów

Ibuprom

Wybierając estetyzację rezygnujemy z estetyki ale o ileż więcej w tym humoru i zabawy te złocone talerze pełne dojrzałych cytrusów mówią same za siebie Wybierając wybieranie rezygnujemy z idei czasownika…

Apolog

Nie chce klucza od przepaści, od żadnych studzien, nie jest perłą perła na dnie mórz ukryta. Kamienie kradną imiona niebu, kamieniom – ludzie. Zginie królestwo rzeczy – będzie rzecz pospolita….

Zwierzenia

To nieprawda, że zjadłem rozumy, nim doszedłem do lat dziewiętnastu, Zasłuchany w wiosenne poszumy, rodzinnemu dziwiłem się miastu, W nowe barwy, w nagle skojarzenia uwikłany, nieprzytomny chłopak – iłem rzucał…