Sny (II)
Dziewczyna śpiąc odrzuca ręce w górę, w sąsiedni sen, który się o nią otarł, a nad nią drżą ciągnące długim sznurem zjeżone kły – jak ciche myśli kota. Więc bierze sen i mrucząc wtula usta w puszystą sierść, przykłada ją do piersi, aż skośny cień wychodzi nagle z lustra i sen jak wzrok zachodzi białą … Przeczytaj wiersz