Tithonus
Lasy butwieją, lasy padają i giną, Obłoki wypłakują łez swoich brzemiona, Człowiek orze swe pole i pod niem się kładzie, Po kilku wiosnach łabędź kończy swoje trwanie: Mnie jednego okrutna nieśmiertelność trawi; Ja więdnę wciąż powoli w twych boskich objęciach, Tu na cichej granicy dalekiego świata; I mój cień siwowłosy wędruje jak mara Przez te … Przeczytaj wiersz