Zimowisko

Anna Przybyll

pamiętasz pasowy brzask w Murzasichlu
Edyta śpiewała kochanie strzeż się, strzeż
my potargani szaleńcy w bławatnych szlafrokach
oblizywaliśmy palce
lepkie od powideł

znowu jest zima –
chyży poranek na Costa del Sol
przy osikowym stole upijam się espresso
na prawej dłoni pierścionek z brylantem
miał być od ciebie

płonę jak żywa pochodnia
jak pochodnia

Twoja ocena
Anna Przybyll

Wiersze popularnych poetów

Elegia o chłopcu polskim

Od­dzie­li­li cię, sy­necz­ku, od snów, co jak mo­tyl drżą, ha­fto­wa­li ci, sy­necz­ku, smut­ne oczy rudą krwią, ma­lo­wa­li kra­jo­bra­zy w żół­te ście­gi po­żóg, wy­szy­wa­li wi­siel­ca­mi drzew pły­ną­ce mo­rze. Wy­uczy­li cię, sy­necz­ku,…

Znowu odchodzisz

Znów odchodzisz, nie wiem gdzie Znów mówisz mi adieu Znowu dziś goni uparta myśl Z kim spędzisz wieczór. Znów przy oknie spędzę noc Aż mnie odegna świt Tak mi źle,…

Rozdanie

Gdyby śmierć zamiast śniegu? Zdjęcia, hasło, dookoła. Tutaj ma cienie, tam kredki. Podkreślone oczy. Malowałam się w wodzie – owoce wiszą i widzą. Każdy ząb z osobna, całe to „śnienie”,…