Zimowisko

Anna Przybyll

pamiętasz pasowy brzask w Murzasichlu
Edyta śpiewała kochanie strzeż się, strzeż
my potargani szaleńcy w bławatnych szlafrokach
oblizywaliśmy palce
lepkie od powideł

znowu jest zima –
chyży poranek na Costa del Sol
przy osikowym stole upijam się espresso
na prawej dłoni pierścionek z brylantem
miał być od ciebie

płonę jak żywa pochodnia
jak pochodnia

Twoja ocena
Anna Przybyll

Wiersze popularnych poetów

ODPRAWA

W przerwie między bankami jest gorący czerwiec, chwieją się wierzbówki. Możemy przejść przez nie, zostawiając wszystkie osobiste rzeczy na murku. A jak nas okradną — w sensacyjnej glorii, sam na…

jest cicho, że aż głos się łamie

ulica jest pusta. z pustego nawet ja umiem wypić. palce mamy skostniałe od zimna. na ustach parę, w kieszeniach strony wyrwane z bibliotecznych książek. nie tyle idziemy, co raczej miasto…

Wałbrzych

W niecce na chwilę skupiło się ciepło, a potem zimny wiatr od gór wessał je i wypluł po drugiej stronie. Jakaś para po sześćdziesiątce okupowała fontannę. Oboje w jaskrawych kurtkach,…