Zbrodnia

Anna Przybyll

trzymałam go
przez pół minuty
we wrzącej wodzie

następnie
wsunęłam srebrne ostrze
w rozpaloną głowę
i zdjęłam skalp

resztę ofiary pokroiłam w kostkę
znieczuliłam szczyptą soli

z ulgą zmyłam z rąk
krwawy dowód zbrodni

uwielbiam pomidory

Twoja ocena
Anna Przybyll

Wiersze popularnych poetów

Nie gódź się nigdy

Nie gódź się nigdy z przymusem człowieczeństwa, z przymusem nadziei, z niewolą szczęścia. Twoją jedyną prawdą jest zwierzę, które rozszarpuje boga w tajemniczo cichych głębinach czerniejącej krwi. Jakże mógłbyś błogosławić…

Fortuna

Kasi (i Asi) Z wrodzoną sobie nieciągłością Pragnę was poinformować Fortuna była zawsze podrzędną boginią ponieważ jest nieciągła A dalej kurde prosto jak leci Prosto jak leci Czy da się żyć…

Poranek w Vicenzie

Pamięci Josifa Brodskiego i Krzysztofa Kieślowskiego     Słońce było tak delikatne, tak młodziutkie, że baliśmy się o nie trochę; nieostrożny ruch ręki mógł je porysować, nawet krzyk – gdyby…