Konik polny i świerszcz

John Keats

Po­ezja zie­mi ni­g­dy nie za­gi­nie:
Gdy pta­kom bla­sków je­sien­nych ule­wa
Każe się schro­nić w lu­bym cie­niu drze­wa,
Śród ży­wo­pło­tu pieśń z po­ko­sów pły­nie:

To ko­nik po­lny wo­dzi rej w dru­ży­nie
Piew­ców!… bez koń­ca w śpie­wie tym roz­brzmie­wa
Roz­kosz i ra­dość; na­wet gdy omdle­wa
Z uciech – spo­czy­nek tra­wa da je­dy­nie.

O tak! Po­ezja zie­mi nie ma koń­ca:
W mroź­ny zi­mo­wy wie­czór, w mar­twą ci­szę,
Kie­dy wśród pust­ki spo­za pie­ca dzwo­ni
Pieśń świersz­cza, w cie­plej co­raz gło­śniej brzmią­ca,
I w niej ko­ni­ka po­lne­go pieśń sły­szę,
Na poły sen­nie pły­ną­cą śród bło­ni.

tłumaczenie Wła­dy­sław Na­wroc­ki

Twoja ocena
John Keats

Wiersze popularnych poetów

Pogoń

Dom mój wysyłam w pogoń za pamięcią. Drzwi prowadzą i klucze zwisają im z pysków. Potem schody i schody jak banda opryszków z kołnierzami poręczy. Podniesione w górę. Po nich…

Estetyka słowa

dla Krzysia i Różyczki Ten wiersz się łączy z poprzednim. Słońce nie ma twarzy, zwłaszcza dzisiaj. Poprzednio brało sobie urlop i mogliśmy wyjść z pracy, patrzeć prosto w ciemność. W…

W Warszawie

Co czynisz na gruzach katedry Świętego Jana, poeto, W ten ciepły, wiosenny dzień? Co myślisz tutaj, gdzie wiatr Od Wisły wiejąc rozwiewa Czerwony pył rumowiska? Przysięgałeś, że nigdy nie będziesz…