Licho

Kazimiera Iłłakowiczówna

Nie trzeba mnie wyganiać, nie trzeba mnie odpychać!
Obejmę jabłoń za szyję, zacznę z jabłonią usychać,
zapłaczę nad agrestem, przejdę się malinami,
będą skurczone liście, jagody z czarnymi plamami.

Nie trzeba mnie wyganiać! Szparagi wyginą suche,
do grząd cienistych truskawek namówię ciotkę ropuchę.
W stajni rozplotę włosy, zakręcę znów do góry,
i przyjdą z ziem indyjskich olbrzymie rogate szczury.

Trzeba mnie wziąć do domu, przy stole dębowym posadzić,
trzeba mnie długo pieścić, po zimnych stopach gładzić,
a kiedy sen mnie zmoże albo zaleję się łzami
– długo po czole miedzianym ciepłymi wodzić ustami.

Twoja ocena
Kazimiera Iłłakowiczówna

Wiersze popularnych poetów

Z zabaw i gier dziecięcych

Gdy ci się wszystko znudzi spraw sobie aniołka i staruszka gra się tak: podstawisz staruszkowi nogę że wyrżnie mordą o bruk aniołek spuszcza główkę dasz staruszkowi 5 groszy aniołek podnosi główkę stłuczasz staruszkowi kamieniem okulary aniołek spuszcza gł€wkę ustąpisz staruszkowi miejsca w tramwaju aniołek podnosi…

Podróż

Pewnego dnia wreszcie się dowiadujesz Co musisz zrobić i zaczynasz Pomimo, że wszystkie głosy wokół Ciebie Ciągle wykrzykują złe rady. Pomimo, że cały dom zaczął drżeć I ciągle czujesz kulę przyczepioną do Twojej kostki. „Napraw moje życie” Krzyczą te głosy Ale Ty wyruszasz. Wiesz co…

rezydencja

Przez całą noc olbrzym kiwał się przy bankomacie. Nie mogłam spać i kibicowałam mu z okna. W programie przyrodniczym o mątwach cytowano amerykańską poezję: „Morze północne nigdy nie zasypia”. Założyłam buty i poszłam na plażę. Sprzedawca bursztynów piekł kiełbaskę nad małym ogniskiem przy wydmach. Nasze…