Nadzieje młodości

Maria Ilnicka

Wszyst­kie mo­jej mło­do­ści na­dzie­je
Od­bie­ża­ły mnie w ży­ciu po­wo­li.
Je­śli cza­sem łzę gorz­ką wy­le­ję
I za­wo­łam, że ser­ce mnie boli,
Nie­chaj na mnie ten ci­śnie ka­mie­niem,
Kto sam za­wsze pew­ną stą­pał nogą,
Pod dźwi­ga­nem nie zgiął się brze­mie­niem,
Nie za­wo­łał, że zmę­czył się dro­gą…

Mnie za­czy­na bra­ko­wać tej siły
I na usta skar­ga się wy­ry­wa,
Choć wiem o tem, że ci­sza mo­gi­ły
Da sen, w któ­rym do­brze się spo­czy­wa;
Lecz zo­sta­nie jesz­cze tylu lu­dzi, —
Nie­bo, zie­mia — te lasy, te pola…
Kto wie: zali w gro­bie mnie nie zbu­dzi
Czy­ja skar­ga i czy­ja nie­do­la?

Twoja ocena
Maria Ilnicka

Wiersze popularnych poetów

Już czas ukochać w sadzie

Już czas ukochać w sadzie pustkowie bezdomne, Ptaki niebem schorzałe i drzewa ułomne, I płot, co tyle desek w złe stracił godziny, Że na trawę cień rzuca przejrzystej drabiny. Już czas ukochać wieczór z tamtej strony rzeki, I zmarłego sąsiada ogród niedaleki, I ciemność, co,…

Wstęp

O mat­ko zie­mio, do­bra kar­mi­ciel­ko! Żywisz nas hoj­nie przy swej pier­si mlecz­nej Nie­bie­skiej rosy ożyw­czą kro­pel­ką I pro­mie­nia­mi ja­sno­ści sło­necz­nej, Któ­re prze­ra­biasz na chleb, co się mno­ży Co­dzien­nym cu­dem wiecz­nej my­śli bo­żej. O mat­ko zie­mio! ty nam da­jąc cia­ło, Zbu­dzo­ną du­szę kar­misz na swym ło­nie…

Wkurzyłaś mnie, Joanno

Wkurzyłaś mnie, Joanno. Tak długo wybierałam perfumy, w ogóle całe to seminarium wymyśliłam wyłącznie po to, żeby się z tobą nie spotkać. Przyszliście oboje i po prostu musiałaś poprawiać mu kołnierzyk, jojczyć na temat złej pogody i skręconych włosów – żenada. Podczas kiedy ja zesztywniałam…