Centaur i kobieta
Gwiazdy bledną. Powiewnym oparem nakryta Równina w dal się ciągnie gładka, nieskończona Aż gdzieś, kędy — jak rzeka ognisto czerwona — Pod zielonawem niebem krwawa pręga świta. Cisza. Nagle po rosie zagrzmiały kopyta, Głośny jęk się rozlega i bez echa kona, Grzbiet koński we mgle miga i białe ramiona I płowa struga włosów na wietrze … Przeczytaj wiersz