W Białem

Kazimierz Przerwa-Tetmajer

Po ci­chych smre­kach o ciem­nej zie­le­ni
kła­dło się słoń­ce zło­ty­mi pla­ma­mi;
po­god­ny błę­kit wi­siał po­nad nami
pe­łen przy­mglo­nych sło­necz­nych od­cie­ni.

W głę­bi wą­wo­zu po zrę­bach ka­mie­ni
spie­nio­ny po­tok hu­czał ka­ska­da­mi;
cza­sem ktoś krzyk­nął – echo gło­su mami,
jak­by z nie­zmien­nych le­cia­ło prze­strze­ni.

Cza­sem błą­dzą­cej trzo­dy po ubo­czy
spi­żo­we dzwon­ki dźwię­cza­ły w prze­źro­czy;
cza­sem wiatr drze­wa szu­mią­ce ko­ły­sze;

a cza­sem było tak ci­cho i bło­go,
jak gdy­by szczę­ście idąc pu­stą dro­gą
tu, w to bez­lud­ne wstą­pi­ło za­ci­sze.

Twoja ocena
Kazimierz Przerwa-Tetmajer

Wiersze popularnych poetów

Bo jeśli tak ma być

Mam tylko kilka próśb nim przekroczysz próg Nie przynoś ładnych słów Bo jeśli tak ma być to wolę żebyś nie przychodził tu Czuję, że w takich słowach anioły śpią Lecz…

Wernisaż

Wernisaż odbył się w ogromnej sali. Tłum sie zachwycał, ściany były białe i trzepotały skrzydłami jak łabędzie. Ściany były białe. Rozdawano koniak. Przez szklo kieliszka patrzyłam na twarze. Jedne zwężone…

kolejny ranek w domu Aleksandry

budzę się i mam przed oczami sufit, wiesz – takie odwrócenie grawitacyjnej jaźni. i wiem instynktownie, że to wszystko przez niego – igra sobie ze mną, celowo podkłada pod oczy,…