Ballada o dwudziestu dwoch mordercach

Jan Brzechwa

Dwudziestu dwóch morderców

zawiśnie w Norymberdze

mimo, że każdy z tych morderców

miał dobrotliwe serce:

jeden zbierał kwiatki

drugi miłował dziatki

trzeci narty uwielbiał

czwarty łapał motyle

piąty piosenki śpiewał

szósty lubiał wycieczki

siódmy miał żonę pobożną

ósmy grał w piłkę nożną

dziewiąty kochał cnotę

dziesiąty rybki złote

jedenasty ubogich wspierał

dwunasty znaczki zbierał

trzynasty był abstynentem

czternasty wciąż się modlił

piętnasty malował konie

szesnasty grał na puzonie

siedemnasty układał fraszki

osiemnasty dokarmiał ptaszki

dziewiętnasty gardził groszem

dwudziesty był jaroszem

dwudziesty pierwszy

pisał liryczne wiersze

i w końcu, dwudziesty drugi

w kościele leżał jak długi

dwudziestu dwóch morderców

zawiśnie w Norynberdze

mimo, że każdy z nich

miał dobrotliwe serce

dziś takich serc jest mnogo

i każde jest wojnie rade

ja właśnie agresorom

poświęcam tą balladę

Twoja ocena
Jan Brzechwa

Wiersze popularnych poetów

Bóstwo tajemnicze

Na chmurnym szczycie góry Kamienne jest oblicze; Świątyni kryją mury To bóstwo tajemnicze. Składają mu ofiary Zastępy wiernych sług – Przez dym kadzideł szary Poczerniał stary bóg. Twarz jego skryta w cieniu, Przyćmiona wieków pleśnią – I stoi tak w milczeniu, Wielbiony ludu pieśnią… Aż…

11 lutego 2002

Pamiętam śniegu, żeby cię pozdrowić, kiedy jest poniżej zera. Kończysz się w wyższych temperaturach, tak jak ja na skutek myślenia, ale zatrzymać się nie da; rój głosek w mózgu wciąż się powiela i przebija przez chęć, by zapomnieć. W czymkolwiek się roztopisz, zawsze nadejdzie pora,…

Być księdzem praca, kłopot, i biskup, i sądy…

Być księdzem praca, kłopot, i biskup, i sądy, Być młodzianem czcza pora. złe chwile, złe rządy, Być żonatym, staranie o dzieciach i żonie, Być wdowcem, żal lat przeszłych, tęskność w każdej stronie. Być dworakiem, niewola w powabnej postaci, Być żołnierzem, zysk trudny i życie się…