Do młodego poety

Gustaw Zieliński

Po­śród lu­dzi, od nich zda­la,
Za czem tę­sk­nisz, wzdy­chasz skry­cie?
Wszak wy­dar­łeś zmy­słom ży­cie,
Wszak świat du­szy cię za­pa­la.
Zmy­sły zwo­dzą, po­gardź nie­mi,
Wła­sną gwiaz­dą my­ślom świeć,
Co ziem­skie­go, zo­staw zie­mi,
Nie­ba szu­kasz — w nie­bo wzleć.

Wy­tę­ży­łeś swe ra­mio­na
Gdzie myśl, prze­paść wie­ków chło­nie,
Bo iskier­ka z bó­stwa łona,
W two­jej du­szy ogniem pło­nie
I anio­łów bla­skiem świe­ci;
Ci­chych ma­rzeń zry­wa kwiat,
I or­le­mi skrzy­dły leci
W nie­skoń­czo­ny na­tchnień świat.

O! jak słod­ko, o jak miło,
Póki stru­mień ży­cia pły­nie,
Wła­sną my­ślą, wła­sną siłą
Wznieść się, bu­jać w tej dzie­dzi­nie,
Gdzie po­cząt­ku, ani koń­ca,
Gdzie roz­kwi­tła wabi błoń,
Gdzie wscho­dzą­cy pro­mień słoń­ca
Opro­mie­ni wiesz­cza skroń.

Śród za­pa­łu, śród ma­rze­nia,
Gdy har­mo­ni­ja nie­bios nęci,
Nim od­le­cisz, za­nuć pie­nia,
Uszczk­nij won­ny kwiat pa­mię­ci.
A bo­ga­ty skar­by temi,
Z iskry czu­cia, pło­mień wznieć,
Mgły i ciem­ność — zo­staw zie­mi.
Z ogniem słoń­ca, w nie­bo wzięć.

Twoja ocena
Gustaw Zieliński

Wiersze popularnych poetów

Nie ty to ktoś

Ty wilgotną dłonią bijesz każdy jęk A śmiejesz się jeżeli mówię nie Zakładasz że Nie ja to ktoś Ja wiem Żart Się kończy gdy dotykasz moich ud I pieścisz słowa…

Nic dwa razy

Nic dwa razy się nie zda­rza i nie zda­rzy. Z tej przy­czy­ny zro­dzi­li­śmy się bez wpra­wy i po­mrze­my bez ru­ty­ny. Choć­by­śmy ucznia­mi byli naj­tęp­szy­mi w szko­le świa­ta, nie bę­dzie­my re­pe­to­wać…

Wierszyk który chciałby pomóc

małej, kochanej Oli Sprzed drzwi zabrała wycieraczkę, żadnych gości, żadnych wizyt. Wejście do domu jest nagie, ale pełne jak spojrzenie matki, jak w imię ojca kreślone co wieczór. Tak się rozcina listy…