Fuga – Melancholia

Gunnar Ekelöf
Oglądam się za siebie, liczę swoje zwycięstwa
– tak ich niewiele – i swe porażki – jakże liczne…
W wyśnionym krajobrazie, gdzie wciąż jeszcze majaczy
kurz licznych marszów, i krótkich i długich zarazem,
gdzie nikt nie wydaje bitwy i nikt jej nie odmawia,
widzę je, bielejące kości tych mnogich kohort
pragnień, co były moje…
Nareszcie nad rzeką… Aby wolny od udręki
od pustynnych miraży, tryskających źródeł,
niepomny wszystkich odpowiedzi na wszystkie pytania,
niepokoju wzrastania, bojaźni usychania,
polatywać kołysząc się łagodnie na falach,
co toczą swoje szkliste sklepienia na wybrzeża,
by pianą swą obmywać leżące tam kamienie,
szare i pogrążone miękko w piasku, na granicy,
co dzieli i zespala zarazem krainy
zarówno opuszczone jak i te nie osiągnięte.
To wszystko, czego pragnę – jak te uschłe gałęzie,
jak te szczątki okrętów, co niegdyś spłonęły,
jak te ciała zwęglone i spalone ogniem…
By zostać uniesionym w dal, aż znikną brzegi.
By nie móc ni zawrócić, ani też powrócić,
By ani sprawy nie przegrać, ani jej nie wygrać.
– Wielki odwrót nareszcie został zakończony.

tłumaczenie Zygmunt Łanowski 
Twoja ocena
Gunnar Ekelöf

Wiersze popularnych poetów

Wiersz na wdechu

Ósmy dzień tygodnia, północ, badanie. Dajmy na to Węgry: rozgaszone do białości światła i szyfr pełzający po wargach. Nie rozumiem cię Adriano, te stoliki zwijają się w kłębek robiąc taki hałas, że ani cierpliwość ani to wino. A może wszystko położyć na kancie? Niebo gwiaździste nade mną,…

Bez tytułu

Nie czekaj na mnie. Pozamykaj drzewa. Im wytłumaczysz. Pomyślane na to. Liściom nic nie mów. Im mówić nie trzeba. Niech się odwrócą w piątą stronę świata. Drzwi pozamykaj. Już to im wystarczy. Ale nie na klucz. Tylko tak na niby. Wiatrowi powiedz. Wstrząśnie ramionami i…

Ewa

Nie każdy mógł przytulić Ewę w chwili, kiedy mówiła i jej głos przebiegał przez ciało jak F16. W ogóle nie chciałam jej puścić i musieli zawołać straż pożarną. Mimo że mam oczy lekko nietutejsze, czułam, że wpadł mi w ręce materiał najwyższej jakości. Czy były…