Kamień

Adam Asnyk

Ja tyl­ko je­stem ka­mie­niem
I jako nie­mow­lę tu,
Ob­ję­ty mat­ki ra­mie­niem,
Ci­che­go uży­wam snu.

Le­d­wie świt du­cha pół­sen­ny
Mnie z łona mar­two­ści zwie
I w mo­jej pier­si ka­mien­nej
Po­czu­ciem ist­nie­nia tchnie.

Jesz­czem zwią­za­ny łań­cu­chem
W sze­re­gu bez­wied­nych brył
Z ogól­nym na­tu­ry du­chem,
Z ko­leb­ką bez­wied­nych sił.

Jed­nak prze­czu­wam po­wo­li,
Że za­cznie pierś moja bić,
I ma­rzę o ludz­kiej doli,
Chcę ko­chać, cier­pieć i żyć!

I wie­rzę, iż ten, co kru­szy
Dziś moję po­wło­kę, grom
Otwo­rzy dla mo­jej du­szy
Wspa­nial­szy cie­le­sny dom.

I wi­tam z dresz­czem roz­ko­szy
Każ­dy za­da­ny mi gwałt –
W nisz­cze­niu, co mnie roz­pro­szy,
Zga­du­jąc przy­szło­ści kształt.

Tam, gdzie się bo­leść za­czy­na,
Bez­wied­nej mar­two­ści kres!
A nad nią bo­ska kra­ina,
Gdzie mi­łość wy­kwi­ta z łez.

Przez wszyst­kie śmier­ci ogni­wa
Po­stę­pu cią­gnie się nić –
Ból sa­mo­wie­dzę zdo­by­wa:
Chcę cier­pieć, ko­chać i żyć!

Twoja ocena
Adam Asnyk

Wiersze popularnych poetów

Jak zabawa to zabawa

Stary pan Antoni już pamięta Te kochane dawne czasy Dawniej, kiedy przychodziły święta Piło się przez cztery dni Dzisiaj to zabawa, to jest mięta Nawet nie dochodzi dziś do krwi…

Dziewięć zdań na temat (GG)

Czy pisząc o sobie mogę mówić bez siebie? Masz aryjskie rysy, właśnie umierałeś. Jakieś święto poza domem. Dużo dzieci, bezpiecznie. Trzech mężczyzn potrafi o mnie opowiedzieć. Mnie rozmienić, mnie wydać…

Tramwaj

W pełnym biegu wsiadam już się nie zagapię Zakasuję wszystkich Nigdy mnie nie złapią Jadę sama tym tramwajem Będę na pętli tuż przed Podążaniem Gdy zostajesz w tyle Prawda w…