Sny o potędze

Leopold Staff

Całą bezkształtną masę kruszców drogocennych…
Z ciemnych mojego lasu drzew jeno najcichsze…
Chroń, Pani, wątłą mojej duszy zieleń..
Moc zbudziła w nim butę i dumny gniew wraży…
W rozzłocone, słoneczne, omdlałe południe…
Wśród swawolnej gonitwy w boru gęstwie szarej..
Mistrz uczuł w swojej piersi dech nieskończoności…
Wyolbrzymiałem w bezmiar! Moc mi pierś przenika!…
Wszystko, co we mnie trwożne, poddańcze, pokorne…

Twoja ocena
Leopold Staff

Wiersze popularnych poetów

mandala

Twoje malinowe trąbki, rewolucjo. Twoje papierosy, twoje pomarańcze. Tak jest! Miasto inwestuje w kolory, będziemy bawić się w mieście pośród ładnych nazw. Ty i twoje tatuaże na dnie mojego oka…

Do leszczyny

Nie poznajesz mnie, ale to ja, ten sam, Który wycinał na łuki twoje brunatne pręty, Takie proste i śmigłe w biegnięciu do słońca. Rozrosłaś się, ogromny twój cień, hodujesz pędy…

Legenda pierwszej miłości

Ja ją kochałem, tak mi się zdaje, Bo cudną była w szesnastej wiośnie: Umiała patrzeć na mnie mołośnie I rwać mi serce w nadziemskie kraje. A więc w jej oczach…