Zabawa

Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki

skąd do mnie przychodzisz
wierszu i gdzie znikasz
podobno przychodzisz do mnie na setce
ketrelu (jakie to szczęście

że nie ukrywam tabletek głęboko
pod językiem a potem gdy nikt nie widzi
jeszcze głębiej pod prześcieradłem
pod siennikiem) jakie to szczęście że mój język

jest w ciągłym ruchu skąd do mnie
przychodzisz dziecinko dlaczego nie chcesz
ze mną pozostać tak bardzo pragnę
bawić się z tobą i nie przegrywać

Twoja ocena
Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki

Wiersze popularnych poetów

ROZWAŻNIE URZĄDZONE PAŃSTWO

Schłodzony listopad ma tylko jedno oko — co do drugiego — opowiesz mi, kiedy przełożysz na drugą stronę ust swój maślany język, a twoja sierść na powiekach rozklei się jak…

Do przyjaciół

Drodzy przyjaciele, mówię przyjaciele W szerokim słowa znaczeniu: Żono, siostro, towarzysze, krewni, Koleżanki i koledzy ze szkoły, Osoby widziane raz Albo spotykane przez całe życie: Wystarczy, że choć przez chwilę…

wymiana

– Idę do Kamilki na urodziny – mówi do mnie Zosia na klatce schodowej. – Idę na urodziny. Do Kamilki – podkreśla. – A ja idę do taksówki – informuję….