przyjść w jednej bliźnie

Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki

XLIII.

przyjść w jednej bliźnie
ciała to otworzyć się na grzech
jaki głęboko ukryty noszę w sobie
od urodzenia niczym usta ręce

oczy więcej grzechów nie pamiętam
i obiecuję szczerze oduczyć się
siebie żeby mi było lżej ale nie jest
proszę księdza długo by o tym mówić

5/5 - (1 głosów)
Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki

Wiersze popularnych poetów

Aorta

Sklepy malowane są zieloną farbą wynosi to najtaniej Zieleń miejska jest we mnie Jeśli kiedy ukradkiem rozchylisz ulic album znajdziesz tam twarze przyjaciół mych witryn oazy i co ważniejsza kapelusz…

Minu

Ile można siedzieć, badać związek krzywicy z niedoborem światła, patrzeć na uliczne egzekucje gołębi, których szczęście nigdy nie opuszcza tak zupełnie. Nikt nie mówił, że miłość to ołów, a ty…

Upalna niedziela

Las spokojnie czeka pełen wyższej dumy — Na nieuchronny kataklizm pierwszego upału Gdy w nietknięty aksamit spadną pierwsze tłumy Dotknięte bakcylem zielonego szału… Gdy lepkie słońce wszechwładnie do mieszkań się…