Na cześć zwycięstwa połknijmy świat

Edward Pasewicz

Chłopiec w autobusie ma pałkę
a drugi maczetę, kochają mnie niewymownie,
każdą moją tkankę z czułością kochanków
rozmażą na chodniku, na ścianach,
na ławce; mój mózg będzie im kwilił
na podeszwach butów.

Z kosza na śmieci uczynią nam łoże
i będę miał własne
chemiczne wesele Chrystiana Rosenkreutza.

Gra wstępna jest prosta, zerkają czule
na mnie i na innych, och wszystkich innych
wchłonęli by w siebie:
ciemny blondas z oczami jak morze,
wysoki byczek z twarzą o kolorze piasku.

Senny Ridmal oparty o moje ramię
bredzi po syngalesku, nic nie rozumiem,
ale to pewnie mantra:

Nikogo, kto łowi okruchy i je spaja
nijak się nie da odnaleźć.

Twoja ocena
Edward Pasewicz

Wiersze popularnych poetów

GRACZE

Jego zajęcza warga wymowna jest jak talizman. Oko to kąt wielkiego jeziora. Patrzcie, jak sznuruje but na trójnogim krześle. Ma pięknie brzmiące nazwisko, wąsatą Ormiankę i lekką przewagę nad Zbyszkiem….

Dwaj Macieje

Drogiemu przyjacielowi, Franciszkowi Fiszerowi, z pełnym wzruszenia uznaniem dla smutnych i wesołych cudów Jego cygańskiego żywota i ze szczerym zachwytem dla Jego wiecznie młodych uniesień i pomysłów metafizycznych. Pleć, pleciugo!…

Mewa i orzech

geometria geometria tego miejsca i świadomość że tutaj jest tak pusto i ojciec zwisający z drzewa rozbiegane cienie tak jasne lustra puste pnie brzóz Stąd nie można się wypatrzeć. Cokolwiek…