Dobranoc

Dobranoc, oto jest Twój domek – chciałbym, by znów był także moim. Jest Twoje serce, gruda światła w ciemnej kołysce Twego ciała. Ty zabitego się nie boisz – skoro na progu Twego ciała dzisiaj bezsenna warta czuwa. Lecz choć jest ojciec, który umarł mogę go minąć, wielki – skinie. Przemówiłyby Twoje włosy, oczy do nocy … Czytaj dalej


Rafał Wojaczek

Katalog

Najpierw róża, co różą żadnego nie jest ogrodu – do którego nie wiedzie nawet boczne wejście. Dalej, bezkrwista jak leukemia, jest krew – i życie, które spóźniło się na śmierć. I głos, co języka nie ma wspólnego z mową. Usta, na zawsze niepewne swoich warg, na których nigdy nie usiądzie nawet płatek cienia, kryjomy pocałunek … Czytaj dalej


Rafał Wojaczek

Wybrzeże

Niewidzialni śnią więźniowie róży, matka do nich przez ocean płynie, gdy minie róża da znak do godów. Śnią Matka leży na plaży lubczyk w trzewiach gotuje tropicielki, córki krwi wychodzą z jej włosów Śnią. Matka biegnie przez trawy biją po pęcinach, za nią korowód . . . . … . . . . . . … Czytaj dalej


Rafał Wojaczek

Trzeba było rozstrzelać poetę

Patrzę czasem na Ziemię lecz już nie widzę planety Cóż, że jest słowo Ziemia, że inne także pamiętam Choćby to były wszystkie Słowa, które pamiętam Wiem, że inny jest język poematu. Poemat jest osobą, tak mi się czasem wydaje Zdaje się, jest Murzynem choć nie wiem: czarnym czy białym Więc drgająca pod brzuchem Białoczerwona różdżka … Czytaj dalej


Rafał Wojaczek

Zmęczeni

Zmęczeni, spocząwszy na posłaniu z dłoni, czekamy, aż parujący pot z ciała nas ulotni i poniesie na marzeniach, aby nas położyć na rzęsach, w kołysce dwóch powiek. W pokojach ciszy, na podścielonych snach odpoczywamy uchyleni połowie, a czyn nasz, tak cały, że obie ręce przepełniał, przez nasze źrenice się toczy. Minuty mijają nas i czas … Czytaj dalej


Julian Przyboś

Z Tatr

Słyszę: Kamienuje tę przestrzeń niewybuchły huk skał. To – wrzask wody obdzieranej siklawą z łożyska I gromobicie ciszy. Ten świat, wzburzony przestraszonym spojrzeniem, uciszę, lecz – Nie pomieszczę twojej śmierci w granitowej trumnie Tatr. To zgrzyt czekana, okrzesany z echa, to tylko cały twój świat, skurczony w mojej garści na obrywie głazu; to – gwałtownym … Czytaj dalej


Julian Przyboś

Jaskółka

Od tygodnia noszę od ściany do ściany wzruszenie, wiersz-niemowlę. Nastrajam wolę: kiedy moment się urzeczywistni? Chwilko, ptasioprzelotnie gwizdnij! Jeszcze marzę, a już się dziwię: dźwięk, jakby szyba się stłukła i przez otwór wleciała do pokoju jaskółka! Jak dosłownie! Jak jasno!


Julian Przyboś

Przyśnienie w śnie

Pocałunek na skronie przyjm! Kiedy czas się rozstawać nam, ja to jedno wyznać ci mam: dni me były li tylko snem. Sądząc tak nie błądziłeś w tem… Że nadzieja odlata stąd w noc czy w dzień na prawdziwy ląd w przywidzenie (czy aby w nie?…), masz dlatego być pewnym mniej ostatniego odlotu jej? Co widzimy, … Czytaj dalej


Edgar Allan Poe

Hymn

W zorzy porannej Blaskach i wieczornej Zawsze mój pacierz, Maryjo, słyszysz korny Czy złe mi chwile Wzejdą, czy łaskawsze – O Matko Boża, Ty ze mną bądź zawsze! Kiedy pogodnie Życie mi się toczy, Gdy żadna chmura Nieba mi nie mroczy… Ku tobie, jako Wiernej swej ostoi Duch pod przewodem Łaski płynie twojej – Teraz, … Czytaj dalej


Edgar Allan Poe

Uśpiona

W gorącą północ lśni czerwcową Mistyczny księżyc nad mą głową. Usypiających mgieł wilgocie Świat w widziadlanym kąpią zlocie. Co destylując się kroplami Spływa nad cichych gór szczytami, Ślizga się sennie falą siną Nad tą powszechną łez doliną. Bluszcz wokół grobu się obwija, Śród fal kołysze się lilija, Mgła otuliwszy senne ciemię, Ruina w ukojeniu drzemie. … Czytaj dalej


Edgar Allan Poe