Krucyfiks

Krzyżu, który-m od ust jej wziął, w chwili agonii, Z ostatniem pożegnaniem już u śmierci bram, Symbolu dwakroć święty: darze mrącej dłoni, Obrazie Boga sam! Ileż łez na twych stopach wielbionych zakrzepło, Zanim, z rąk męczennika, w święty śmierci dzień, W drżącą dłoń mą przeszedłeś, niosąc jeszcze ciepło Ostatnich już Jej tchnień! Święte pochodnie — … Przeczytaj wiersz


Alphonse de Lamartine

Jesień

Witajcie! zieloności pozbawione drzewa! Wy liście żółkniejące które wiatr rozwiewa! Witaj zgonie pogody!… Natury żałoba Przystaje udręczeniu, oku się podoba. Zamyślony, samotny, idę krok za krokiem, Idę po raz ostatni smutnem żegnać okiem To słońce bledniejące — promień jego słaby, Przedziera się zaledwie w gęste lasu cienie. Gdy w dniach smutnej jesieni kona przyrodzenie, Milszemi, … Przeczytaj wiersz


Alphonse de Lamartine

Życie w śmierci

Dzień był to zaduszny, jak zwykle, w jesieni, Po niebie wystygłem z słonecznych promieni, Leniwie ciągnęły się chmury: Wiatr świstał północny, z pól nagiej krzewiny, Ostatnie jej liście, dni ciepłych dzieciny, Pożółkłe, unosił do góry. Lud spieszył na cmentarz, ot zwyczaj tak każe, Co roku tam idą bogaci, nędzarze, Nad swoich uklęknąć grobami; Pomodlić się … Przeczytaj wiersz


Teofil Gautier

W Burzy. Modlitwa

Drobna jest łódź nasza między oceany: Fala ją odrzuca ku niebu ze stali, A niebo powraca szalejącej fali — Więc klęknijmy wszyscy pod ten maszt strzaskany. Od grobu nas dzieli jeno jedna deska: Może dzisiaj w głębi wód gorzkiego łoża Zaśniem pod całunem białej piany morza, — A świecić nam będzie łyśnica niebieska… Rajska Matko … Przeczytaj wiersz


Teofil Gautier

Do moich strof

Strofy me dźwięczne! Wyście mogiły! W was ja me wiary co się zużyły, Na wieczne składam spokoje; Strofy me dźwięczne! Wyście kurhany! W was ja mych uczuć wianek stargany, I dum mych grzebię w was roje! Wiele ich było, tych uśmiechniętych. Od Boga danych, przez Boga wziętych, Serca mojego pieszczochów? Wiele ich było, snów poronionych, … Przeczytaj wiersz


Teofil Gautier

Do różowej sukni

Jakże mi się podobasz w tej sukience, która Rozbiera cię beztrosko, Odsłania piersi twoje o krągłych konturach, Ramię wyziera z niej bosko!   Zwiewna się też wydaje jak pszczele skrzydełko, Świeża jak kwiat pomarańczy, Materia jej cudowna jest różową mgiełką, Co wokół ciebie tańczy!   Z naskórka twego na jedwab się ślizga Srebrzystym zda się … Przeczytaj wiersz


Teofil Gautier

Narodziny Afrodyty

Złocisty-to był dzień. Błękitne zadumanie objęło cały świat. Na modrym oceanie słoneczny zasnął blask. Na ziemi i na niebie cisza zdawała się wsłuchiwać sama w siebie. Omdlewał w okrąg świat od światła i gorąca, różany płonął kwiat, srebrniała lilia drżąca, nad cichą, modrą toń nieskończonego morza płynęła kwiatów woń, jak lutni dźwięk w przestworza. Wtem … Przeczytaj wiersz


Kazimierz Przerwa-Tetmajer

Pieśń IX (Nie porzucaj nadzieje…)

Nie porzucaj nadzieje, Jakoć sie kolwiek dzieje: Bo nie już słońce ostatnie zachodzi, A po złej chwili piękny dzień przychodzi. Patrzaj teraz na lasy, Jako prze zimne czasy Wszystkę swą krasę drzewa utraciły, A śniegi pola wysoko przykryły. Po chwili wiosna przyjdzie, Ten śnieg z nienagła zéjdzie A ziemia, skoro słońce jej zagrzeje, W rozliczne … Przeczytaj wiersz


Jan Kochanowski

Lis i osieł

Lis stary, wielki oszust, sławny swym rzemiosłem, Że nie miał przyjaciela, narzekał przed osłem. «Sameś sobie w tym winien — rzekł mu osieł na to — Jakąś sobie zgotował, obchodź się zapłatą». Głupi ten, co wniść w przyjaźń z łotrem się ośmiela: Umiej być przyjacielem, znajdziesz przyjaciela.


Ignacy Krasicki

Lis i Kozieł

Już był w ogródku, już witał się z gąską, Kiedy skok robiąc wpadł w beczkę wkopaną, Gdzie wodę zbierano; Ani pomyśleć o wyskoczeniu. Chociaż wody nie było i nawet nie grzązko: Studnia na półczwarta łokcia, Za wysokie progi Na lisie nogi; Zrąb tak gładki, że nigdzie nie wścibić paznokcia. Postaw się teraz w tego Lisa … Przeczytaj wiersz


Jean de La Fontaine

Potok symboliczny

W skrzesanych turni rozpadlinie, W zawrotnej wysokości skalnej, Szumiący, bystry potok płynie Niedosłyszany, niewidzialny. Ze źródeł pod szczytami ścieka, Gdzie tęcza wiesza świetny nimb, A szumu jego tam zdaleka, Samotnych słucha garstka limb. Jak poświst wiatru w chmur pomroczy, Tam, z dołu, z ziemi, niesłyszany: On szumi — i wód fale toczy Między skrzesane, ciemne … Przeczytaj wiersz


Kazimierz Przerwa-Tetmajer

Próżno w swej duszy…

Próżno w swej duszy przepastne otchłanie rzucasz źrenicę, jak ołów: nie spadnie głębiej, niż może, i zawsze coś na dnie nie dojrzanego dla niej pozostanie. Choćby poznała nawet rusztowanie, na którym cegła twych myśli się kładnie, by wznieść gmach czynów życia; choć odgadnie nawet fundament, na którym gmach stanie: to w tajemnicy pozostanie wiecznej szczyt … Przeczytaj wiersz


Kazimierz Przerwa-Tetmajer

Kwiat symboliczny

Olbrzymi, świetny kwiat — odurza mnie swą wonią, Oślepia barwą, w sieć chwyta mnie swych gałęzi, Próżno się wyrwać chcę: wszędzie mnie one gonią, Gdziekolwiek jestem, sieć oplata mnie i więzi. Lubieżny uścisk jej, jak ramion oplecenie, Szkarłat ma krasnych ust, łon śnieżność kielich kwiatu, Szmer liści, jako szept namiętny i westchnienie, Podobna jego woń … Przeczytaj wiersz


Kazimierz Przerwa-Tetmajer

Symbol

Noc na wód cichem, bezbrzeżnem pustkowiu. Przez nieruchome ciemnych chmur tumany Na fale księżyc prześwieca miedziany Wśród gwiazd, o blasku przygasłym ołowiu. Wiatr świszcząc głucho, jak w gęstem sitowiu, Pełza po wody powierzchni rozchwianej, I, zda się, wlecze senne oceany Ku nagich, skalnych wybrzeży wezgłowiu. Na głębi głuchej, ciemnej i bezkresnej, W mglistym księżyca blasku … Przeczytaj wiersz


Kazimierz Przerwa-Tetmajer

Droga

Droga nabrzmiała słońcem i skwarną męką koni Świetlista wśród pól miękkich jak wbita w ciało stal Daleko i szeroko przestrzennym szlakiem goni Na Kraków, Berlin, Paryż, Amsterdam, Wuppertal. Iść płowym pyłem dróg iść górą i doliną Przez wsie bielone słońcem i twarde kotły miast I pachną smugi szos wolnością jak benzyną A z każdej strony świat jak tło rozgrzanych gwiazd


Andrzej Bursa

Chciałem

Chciałem już zamknąć dzień na klucz, Jak doczytaną księgę, Owinąć się czarną ciszą I zasnąć na potęgę. Aż tu za oknem wściekła zorza, Budząca radość i przestrach Rozbłysła niczym pożar, Wybuchła jak orkiestra. Oto dzień nowy i świat nowy Tysiącem dziwów gra mi. Zerwałem się na równe nogi, Przed wysokimi stanąłem drzwiami.


Leopold Staff

Most

Nie wierzyłem Stojąc nad brzegiem rzeki, Która była szeroka i rwista, Że przejdę ten most, Spleciony z cienkiej, kruchej trzciny Powiązanej łykiem. Szedłem lekko jak motyl I ciężko jak słoń, Szedłem pewnie jak tancerz I chwiejnie jak ślepiec. Nie wierzyłem, że przejdę ten most. I gdy stoję już na drugim brzegu, Nie wierzę, że go … Przeczytaj wiersz


Leopold Staff