nad stawem jasnowidzenia

Roman Honet

człowiek uczący ludzi / głupieje sam

pomiędzy nami zapadała noc,
zmierzch handlu detalicznego,
mężczyźni-karły śpiewający pieśń o piłach ręcznych,
piłach tarczowych i nudzie bez granic

wychylali się z lasu
i machali coraz wyżej łapami,
i wywracali oczami, żeby słońce spadło
nad stawem jasnowidzenia

choć spadło za stodołę.
(a ich gesty nic nie mówiły
ani język zrobiony z mydła). a tak
pomiędzy nami – weszło między drzewa,

gdzie ludzie zakładają rodziny,
a życie nie chce modulacji głosu,
ale pożąda ciemności, jebnięcia

Twoja ocena
Roman Honet

Wiersze popularnych poetów

Ewa

Nie każdy mógł przytulić Ewę w chwili, kiedy mówiła i jej głos przebiegał przez ciało jak F16. W ogóle nie chciałam jej puścić i musieli zawołać straż pożarną. Mimo że…

Cisza (Akwarela letnia)

Nie ma gdzie uciec, by słyszeć własne myśli wszędzie zgiełk dotrze – uparcie się wwierci. Uciekłem z miasta i tu za mną przyszli brydżyści ziejący szlemami – groźniejsi od śmierci….

Abecadło

Abecadło z pieca spadło, O ziemię się hukło, Rozsypało się po kątach, Strasznie się potłukło: I — zgubiło kropeczkę, H — złamało kładeczkę, B — zbiło sobie brzuszki, A —…