Ocalały

Primo Levi

Dla B. V.

Od tego czasu, o niepewnej porze,
Powraca tamto cierpienie,
I jeśli nie ma się przed kim wygadać,
W piersi piecze go serce.
Znów widzi twarze towarzyszy
Sine o brzasku,
Szare od pyłu wapna,
Nie do odróżnienia we mgle,
W sennym niepokoju zabarwione śmiercią:
Nocą kłapią szczękami
Pod ciężką morwą snów,
Żując nieistniejącą rzepę.
„Już mi stąd, precz, ludzie pogrążeni,
Idźcie sobie. Nikogo tu nie podsiadłem,
Niczyjego chleba nie chciałem,
Nikt za mnie nie umarł. Nikt.
Wracajcie do waszej mgły.
Nie moja wina, że żyję i oddycham,
I jem, i piję, i śpię, i jestem ubrany”.

tłumaczenie Jarosław Mikołajewski

Twoja ocena
Primo Levi

Wiersze popularnych poetów

Moja moc

Moc W tobie jest ja o tym wiem Co noc Zamykasz ją By Już nie mogła wyjść na świat Co krok Ośmieszasz ją Marny los gdy nie wrzucisz w noc…

Coś odwrotnego

Przeliterujmy to jeszcze raz. Ty i ja. L jak leworęczny anioł po naszej prawej stronie. Szlifierz błękitu. M jak zbity z tropu myśliwy filologii. Przystanek las. Nieodwołalna końcówka zdania. S…

Przegwizdane

Żyję bardzo blisko wisły czasem jest mi źle Staje się to oczywiste jeśli myśli się Noszę buty od Syreny od Pruchnika płaszcz Do poduszki włączam radio tuż nad ranem Trochę…