Ludzie

Bolesław Leśmian

Szli tędy lu­dzie bied­ni, pro­ści –
Bez prze­zna­cze­nia, bez przy­szło­ści,
Wi­dzia­łem ich, sły­sza­łem ich!…
Szli nie­po­trzeb­ni, nie­przy­tom­ni –
Kto ich zo­ba­czy – ten za­po­mni.
Wi­dzia­łem ich, sły­sza­łem ich!…
Szli ubo­gie­go brze­giem cie­nia –
I nikt nie stwier­dził ich ist­nie­nia.
Wi­dzia­łem ich, sły­sza­łem ich!…
Śpie­wa­li skar­gę byle jaką
I umie­ra­li jako tako…
Wi­dzia­łem ich, sły­sza­łem ich!…
Już ich nie wi­dzę i nie sły­szę –
Lu­bię trwa­ją­cą po nich ci­szę.
Wi­dzia­łem ją, sły­sza­łem ją!…

Twoja ocena
Bolesław Leśmian

Wiersze popularnych poetów

O książce

W czasach dziwnych i wrogich żyliśmy, wspaniałych, nad głowami naszymi pociski śpiewały i lata nie mniej groźne od rwących szrapneli nauczały wielkości tych, co nie widzieli wojny. W pożarze sucho…

Dziewięć minut i zdjęcie Becketta

– A od czego się zazwyczaj ginie? – Od życia.                           Maciej Raś   wstydzę się kształtu ostatecznego wiersza…

Snuć miłość

Snuć miłość, jak jedwabnik nić wnętrzem swym snuje, Lać ją z serca, jak źródło wodę z wnętrza leje, Rozwijać ją jak złotą blachę, gdy się kuje Z ziarna złotego, puszczać…