Świę­ty Kaź­mierz

Jan Kasprowicz

Świę­ty Kaź­mierz – po­wra­ca­ją czaj­ki;
Świę­ty Woj­ciech – bo­cia­ny kle­ko­cą,
Słoń­ce grze­je, rowy w mlecz się zło­cą,
Brzmią skow­ron­ki, ry­chłe, po­lne graj­ki.

Po mu­ra­wach dzie­ci, strzę­pem kraj­ki
Pod­ka­sa­ne, w pasy się sza­mo­cą;
Na przy­zbi­cach baby w głos chi­cho­cą –
„Eh! ku­mo­lu! baj­ki, żywe baj­ki!”

Wio­sna!… Wio­sna wszę­dy ży­cie bu­dzi!
Jej błę­ki­ty, sło­necz­ne uśmie­chy
I pod chłop­skie wci­ska­ją się strze­chy.

I tu raź­niej biją ser­ca lu­dzi,
Choć się tro­ski za tro­ska­mi tulą
Do tych pier­si pod zgrzeb­ną ko­szu­lą.

Z chałupy – III
Twoja ocena
Jan Kasprowicz

Wiersze popularnych poetów

Sroczność

Ten sam i nie ten sam szedłem przez las dębowy Dziwiąc się, że muza moja, Mnemozyne, Nic nie ujęła mojemu zdziwieniu. Skrzeczała sroka i mówiłem: sroczość, Czymże jest sroczość? Do sroczego serca, Do włochatego nozdrza nad dziobem i lotu Który odnawia się kiedy obniża Nigdy…

Sex telefon

Prosty cel – pogadać chcę Tele sex na minut pięć Muszę wybrać numer twój Starań brak więc łatwy łup Płacę i wymagam byś Zdobył mnie na parę chwil Chcę uwierzyć że to ty Zmysłów szał obrócisz w pył Męski głos uprzedza mnie Nietypowy lubi sex…

Czary

W świecie dziwnym jak każdy z nas Nie od razu rozpoznasz go Jeżeli oczy niewinne masz Tacy jak on przy tobie tkwią Nim zechcesz ich na lepsze zmieniać Pomyśl dlaczego tacy są Proszę cię odpowiedz mi czy Ktoś dobry bywa zły Oddaj głowę za to…