JANUSZ STYCZEŃ JUŻ NIE WSTAJE
Drewniany ludzik o tępym spojrzeniu ocenia objętość mojej aureoli. Święto się nieruszania. Pies rakiem cofa się do szafy, chowa między płaszcze cuchnące molami. Nie chce iść na spacer, kwiecień go zbyt boli. Poprzeczkę znikania podniosłeś wysoko, wisi ci zębodół, dół głodowy ssie, za lustrem weneckim rozbite kryształy, złe kulki, chaos ponad stan — gwiazdy serialu … Przeczytaj wiersz