GDYBYM PATRZYŁA DOŚĆ DŁUGO

Agnieszka Wolny - Hamkało

Twoje słowa stają się tak dokładne
że nie ma wolnego miejsca między nimi
a nami. — Daj spokój — mówisz — łzy
to żaden wkład do rozmowy.
Już bardziej w ciemniejącym sadzie
białe naparstnice i to, że światło nad ranem
pali się w domu, w naszym domu,
gdzie przedmioty nie tworzą już zgranej paczki.

A gdybyśmy znaleźli planetę, na której
możemy żyć? Tam, gdzie noc jest gęsta
i topi kolory w szklanych łódkach głosek?
Podczas gdy to, co na zewnątrz
jest jedynie dogasającym warszawskim
zimnym wpływowym popołudniem
które potrafi przechodzić przez ściany i być
częścią ciebie, i odwiedzać mnie
po raz ostatni, po raz przedostatni?

Twoja ocena
Agnieszka Wolny - Hamkało

Wiersze popularnych poetów

Wędrowałem

Wędrowałem przez ocean życia nie znającego śmierci i piękno tej podróży uwolniło mnie od stawiania pytań.   Jak drzewo jest zawarte w nasieniu, tak wszelkie choroby są w tym stawianiu…

Słowa do pieśni bez słów

Kto cię odmłodzi, żywocie wieczny? Sam się przeinacz! Razem z chmurą się spłomień w zórz szkarłatnej zagęstce. A ja — obłędny nieistniejących zdarzeń wspominacz — Bywam tobie najbliższy tylko we…

Atlantyda

Istnieli albo nie istnieli. Na wyspie albo nie na wyspie. Ocean albo nie ocean połknął ich albo nie. Czy było komu kogoś słuchać kogo? Czy było komu walczyć z kim?…