ZAPROŚ MNIE

Agnieszka Wolny-Hamkało

Możemy udawać, że przyjdą tu dzikie zwierzęta,
że chcemy jeszcze jedną kawę ze stacji, że piszę
o czymś innym, np. jak opowiadałaś o wąwozie:
ptaki tam zawracały do góry nogami. Jasne,

udajmy, że wreszcie jest wiosna z całą masą zdrobnień.
Dziecko z rozbitą głową jest nasze, prześwietlaliśmy je
do rana, a jeszcze niedawno było lewkonią i astrem,
naszym powrotem do łazanek i raniło łokcie

w dmuchanych pałacach. A nie za szybko wybuchasz?
Nie skończysz jak gołąb, który by chciał wylądować,
lecz deweloper zastawił na niego przy oknach złe kolce?

Twoja ocena
Agnieszka Wolny-Hamkało

Wiersze popularnych poetów

Wybieganie z raju

Kominy pracują na nasze zamyślenie, mają astmę, oddychają ciężko. Czekam aż skończysz wpatrywać się w tę niebieską cegłę wiszącą nad nami, zauważyłeś, jak rzadko używamy w rozmowie kolorów? Każde dopowiedzenie…

Noc argentyńska

Patrz, jak gwiazdy srebrem zdobią dal Patrz, jak niebo spokój daje snom Patrz, wszystko w koło srebrem lśni Wszystko wciąż o tobie śni O miłości mówi ci Patrz, błękitem kusi…

Wkurzyłaś mnie, Joanno

Wkurzyłaś mnie, Joanno. Tak długo wybierałam perfumy, w ogóle całe to seminarium wymyśliłam wyłącznie po to, żeby się z tobą nie spotkać. Przyszliście oboje i po prostu musiałaś poprawiać mu…