Z PONTIGNY

Agnieszka Wolny - Hamkało

To mi senność dyktuje warszawska, sierpniowe
sympozja, skończona hotelowa doba i w parku
spadające z drzew mokre owady. Nowi umarli
szykują dla nas te mieszkania. Nie są przeciwni bogu,
ale mu nie ufają. Doradzają senność.

Sierpniowe obrazy w rękach się kleją jak owadzie skrzydła.
Otwierają nas, puszki z mięsem. Na skali muzycznej to jest
jak dziennik pośliniony psalmem. I nie, brak lokum nie sprawi
że te niedogodności ciała włączą nas w tu i teraz.

Druga możliwość
jest następująca:

Twoja ocena
Agnieszka Wolny - Hamkało

Wiersze popularnych poetów

Pomnik

Bohaterom — poematy, rapsody!!! Bohaterów uczczą potomni, na cokołach nazwiska ryte i marmurowy pomnik. Walecznym żołnierzom — medal! śmierci żołnierskiej — krzyż! Zakląć chwałę i mękę w stal, granit i…

Mały poeto jestem kobietą

Gdy spotykam cię na swojej drodze Od razu czuję że Będziesz musiał słowem cos zmalować Więc przerysujesz mnie Nigdy ze mnie już nie wyjrzy herod Ni sprytna famme fatale Na…

Życie

Odrzucać i przyjmować idee jak aport psu