Do Pana Wojciecha (II)

Ignacy Krasicki

Mój sąsiedzie, mój Wojciechu,
Idzie radość bez przyśpiechu,
Nie gdy chcemy, do nas chodzi,
Nie gdy chcemy, troski słodzi.

Bywa jednak, lecz gdy zechce,
Kto zbyt pragnie, ten jej nie chce.
Więc pragnący czasem śmiechu,
Nie przynaglaj, mój Wojciechu.

Przyjdzie, ujźrzysz ją w twej chacie,
Osłodzi myśl po utracie,
Lecz jak łupina w orzechu,
Tak jest ona, mój Wojciechu.

Trzeba zgryźć to, co ją kryje,
A dopiero się użyje,
Wzmoże w pracy, przy oddechu.
I orzeźwi, mój Wojciechu.

Twoja ocena
Ignacy Krasicki

Wiersze popularnych poetów

Wrzaski

Sam zamysł ciasta powstał dopiero w fazie pieca. Zmieszano ciebie ze mną, a nas z nimi, powstał gnój. Gnój mówi za nas, gnój się wczuwa, jego srogi wrzask przykuwa naszą…

Niedziela

Za miastem na odludziu — rozpacz i Niedziela! Puste niebo zaledwo ziemi się udziela. Dwoje nędzarzy bladych z miłości i strachu Szuka w rowie przytułku dla pieszczot bez dachu. On…