Pieśń. Czytelnikom Thorgala

Adam Grzelec

Czasami rano płaczę, bo moje sny są ciepłe,
lub raczej ciepły jestem w każdym z moich snów,
gdzie nie stanęła dotąd ludzka czy nieludzka stopa.

Kupuję chleb krojony i krojoną szynkę,
i ser w plasterkach, bo nie mam siły kroić,
bo to już byłoby chyba zbyt wiele.

Zamknąłem się od zewnątrz w stumetrowej wieży.
Zamknąłem się od zewnątrz, połknąwszy wcześniej klucz.
Dopiero nazajutrz czytam u Claudela:

Mieszkam po zewnętrznej stronie pierścienia.
Wiem już, że nie na zewnątrz, lecz wewnątrz
znajduje się mur, którego jestem więźniem.

Gdybyś była swym własnym językiem,
ziarnkiem piasku i nagle pustynią
tak ogromną, palącą i pustą,

że każdy promień tam kończy się i zaczyna,
mógłbym chwycić to, napisać i zamknąć
bez szansy na najmniejszy błąd.

Twoja ocena
Adam Grzelec

Wiersze popularnych poetów

My

My – rocznik powojenny otwarty na oścież – w pełnokomfortowym stanie swojego ciała czytamy Sartre’a i książki telefoniczne. Rozważamy uważnie wszelkie trzęsienia ziemi. My. Rocznik powojenny ze spokojnych doniczek. Wyprowadzony…

Chmury

Z opisywaniem chmur musiałabym się bardzo śpieszyć – już po ułamku chwili przestają być te, zaczynają być inne. Ich właściwością jest nie powtarzać się nigdy w kształtach, odcieniach, pozach i układzie. Nie obciążone pamięcią o niczym, unoszą…

Modlitwa

Pod dziewięćdziesiątkę, i jeszcze z nadzieją, Że powiem, wypowiem, wyksztuszę.   Jeżeli nie przed ludźmi, to przed Tobą, Który mnie karmiłeś miodem i piołunem.   Wstydzę się, bo muszę wierzyć,…