Bez

Tadeusz Różewicz

naj­więk­szym wy­da­rze­niem
w ży­ciu czło­wie­ka
są na­ro­dzi­ny i śmierć
Boga

oj­cze Oj­cze nasz
cze­mu
jak zły oj­ciec
nocą

bez zna­ku bez śla­du
bez sło­wa

cze­muś mnie opu­ścił
cze­mu ja opu­ści­łem Cie­bie

ży­cie bez boga jest moż­li­we
ży­cie bez boga jest nie­moż­li­we

prze­cież jako dziec­ko kar­mi­łem się
Tobą
ja­dłem cia­ło
pi­łem krew

może opu­ści­łeś mnie
kie­dy pró­bo­wa­łem otwo­rzyć
ra­mio­na
ob­jąć ży­cie

lek­ko­myśl­ny
roz­war­łem ra­mio­na
i wy­pu­ści­łem Cie­bie

a może ucie­kłeś
nie mo­gąc słu­chać
mo­je­go śmie­chu

Ty się nie śmie­jesz

a może po­ka­ra­łeś mnie
ma­łe­go ciem­ne­go za upór
za py­chę
za to
że pró­bo­wa­łem stwo­rzyć
no­we­go czło­wie­ka
nowy ję­zyk

opu­ści­łeś mnie bez szu­mu
skrzy­deł bez bły­ska­wic
jak po­lna mysz­ka
jak woda co wsią­kła w piach
za­ję­ty roz­tar­gnio­ny
nie za­uwa­ży­łem two­jej uciecz­ki
two­jej nie­obec­no­ści
w moim ży­ciu

ży­cie bez boga jest moż­li­we
ży­cie bez boga jest nie­moż­li­we

Twoja ocena
Tadeusz Różewicz

Wiersze popularnych poetów

W mojej ojczyźnie

W mojej ojczyźnie, do której nie wrócę, Jest takie leśne jezioro ogromne, Chmury szerokie, rozdarte, cudowne Pamiętam, kiedy wzrok za siebie rzucę. I płytkich wód szept w jakimś mroku ciemnym, I dno, na którym są trawy cierniste, Mew czarnych krzyk, zachodów zimnych czerwień, Cyranek świsty…

Sara

Nie mogę opowiedzieć Ci Nic o sobie skoro nie poznałam ich Najodpowiedniejszych słów Co oddadzą Tobie całą mnie Co mogę opowiedzieć Ci Skoro jestem tajemnicą Co zaczyna się Masz skąd wiedzieć mam Gdzie i kiedy skończy się Oczy są, wybacz mi, żeby widzieć Uszy są,…

one

Bawiły ją i zaskakiwały, bądź to czytając na głos urywki rozdziałów, bądź to opowiadając różne historyjki, rozwiązując szarady, wpadając na nią znienacka w przebraniu różnych zwierząt i historycznych postaci. Pełne słodyczy i tkliwe, należały w pewnym stopniu do świata. A jednak ich nieobliczalność, szkło noszone…