Napełniając swe zwięzłe & rozkoszne ciało

John Berryman

Napełniając swe zwięzłe & rozkoszne ciało
paprykarzem kurczęcym, popatrzyła na mnie
dwa razy.
Omdlewając z zainteresowania, odwzajemniłem się
wygłodniale. Wyłącznie obecność jej męża & 4 innych osób
powstrzymywała mnie od rzucenia się na nią

albo przynajmniej do jej drobnych stóp, z okrzykiem:
” Jesteś najrajcowniejszą dupcią, jaką olśnione źrenice Henry’ ego
oglądały od wielu mrocznych lat,
moja Świetlana Świetności „. Dłubałem dalej (zrozpaczony) w moim
spumoni. – Sir Bones: nima sprawy; tutej,
znaczy na świecie, dziewuchów z apetytem- jak mrówków.

– Brunetka, latynoska cera, oczy jak brylanty,
spuszczone… Ten ciamajda przy jej niewiarygodnościach… Jakie
mogą być te cudeńka, na których przysiadła na krześle?
Restauracyjny szum. Równie dobrze mogłaby być na Marsie.
Gdzie zawaliłem sprawę? Na Henry’ ego powinien być jakiś paragraf.
– Mr. Bones: a jak, pewnie, że jest.

Twoja ocena
John Berryman

Wiersze popularnych poetów

Sens

Kiedy umrę, zobaczę podszewkę świata. Drugą stronę, za ptakiem, górą i zachodem słońca. Wzywające odczytania prawdziwe znaczenie. Co nie zgadzało się, będzie się zgadzało. Co było niepojęte, będzie pojęte. A…

Pokoiki do wygaśnięcia

„Odczuwamy bezkształtny strumień powietrza” i sen jest formą echa. Wewnętrzny głos a w jego nurcie inny jeszcze, jakby rdzeń? A z czego się składa ta piosenka, to akwarium tonów, ten…

Turyści słów

Turyści słów. W linowej kolejce. Mówimy coraz bardziej stromo. Malujesz usta nad przepaściami. Skąd ci przyszła do głowy ta aluzja? Przed nami droga. Szeptem w dół. Coraz krótszy oddech znaczeń….