Wyznanie męża, który nie poszedł za Panem

Panie, Przed wielu, wielu laty Spotkałem Cię na drodze do Jeruzalem. Była wczesna wiosna. Kwitły drzewa migdałowe. Pamiętam tę chwilę, gdy podszedłszy do Ciebie, Spytałem, co mam czynić, Aby być doskonałym. Odparłeś, że powinienem sprzedać Całą swoją majętność, Pieniądze rozdać ubogim I iść za Tobą. Ogarnął mnie smutek. Stchórzyłem. Powróciłem do domu. A teraz jestem … Przeczytaj wiersz


Roman Brandstaetter

Modlitwa zaduszna

Wieczne odpoczywanie Racz dać, Panie, Wszystkim, którzy umarli Śmiercią sprawiedliwą. Jest jesień. Powiew jak ślepiec błądzi pośród grobów. Bije godzina spełnionych obietnic. Na ścieżce leży zwiędła chryzantem, Którą dłoń nieuważna zgubiła w pośpiechu.


Roman Brandstaetter

Litania do Ducha Świętego

Spójrz, Duchu Święty, Na ludzi idących przed siebie Drogą nieskończonego Postępu, Na mędrców, Którzy ulepili golema Na własne podobieństwo I na własną zgubę. Spójrz, Duchu Święty, Na rozpad atomu, Na rozpad moralności, Na rozpad ładu, Na rozpad porządku, Na rozpad sztuki, Na rozpad cywilizacji, Na rozpad słów, Na rozpad prawa, Na rozpad harmonii, Na rozpad … Przeczytaj wiersz


Roman Brandstaetter

Nigdy nie staraj się wyrazić miłości

Nigdy nie staraj się wyrazić – Bo nie ma dla niej słów – miłości. Najłagodniejszy wiatru powiew Niewidzialny jest, bezgłośny. Wypowiedziałem moją miłość, Wszystko, czym żyła moja dusza. Drżąc, ogarnięta trwogą, miłość, Ach, oto mnie opuszcza. Kiedy odeszła już ode mnie, Wędrowiec szedł przez zmierzch, przez cienie, Kroczył bezgłośnie, niewidzialnie, I uniósł ją westchnieniem.


William Blake

Pieśń szalona

Wiatry dzikie łkają, Noc przeniknął ziąb, Smutki moje wstają; Śnie przyjdź, w smutki zstąp. Patrz, brzask zerka z bliska Przez wschodu urwiska, W łożach świtu szmer poziewa, Z ziemi w dole się naśmiewa. Patrz, pod niebios stropy, Tam gdzie gwiezdny bruk, Pędzą nuty w tropy smutków i trwóg. Uderzają w uszy nocy, Załzawiają oczy dnia, … Przeczytaj wiersz


William Blake

Dziewczynka odnaleziona

Noc całą z rozpaczą, Skroś pustyń co płaczą, Skroś jarów, otchłani, Rodzice znękani Szli w bólu i lęku Schrypnięci od jęku, Szli przez pustki w udręce Siedem dni ręka w ręce. Siedem nocy uśpieni Śród głębokich cieni Snili postać Liki Na pustyni dzikiej Blada, głód ją morzy, Błąka się śród bezdroży – Słaba z płaczem, … Przeczytaj wiersz


William Blake

Uśmiech

Jest Uśmiech Miłowania I Uśmiech Podstępnej Uciechy I jest Uśmiech nad Uśmiechami W którym łączą się te dwa Uśmiechy Jest Grymas Nienawiści I jest Grymas Wzgardliwej Niechęci I jest Grymas nad Grymasami Który próżno chcesz wymazać z pamięc Bo zagnieździł się w Jądrze Serca I przedostał się do Szpiku Kości Żaden uśmiech znany człowiekowi Nie … Przeczytaj wiersz


William Blake

Życia sam zapach

ja jawa owiędła na płask oddalonych punktów pstrość czyli je łączy sproszy skreśli bezwonny stan a to znaczy ruch a to wzruszyć coś z pamięci oddechu: krążenie rytm rozkręcony na kwiat rozgałęziacz pojęć zielonych bujna kulistość toczona zwąchań struktura każe stąd-dotąd zjawisko wdech! zaklockowanie! zamknąć w zamknąć kryształy w przezroczyście jedno słońce zmysłu nosa


Miron Białoszewski

Z kolejowych przypadków

w przedziale szarym takt wybija siedmiu nie-braci śpiących przebudziłem się ósmy obcy w szybie klawiatura ciemna mgła na grubość tłumu to chmura bezsenna koncertuje i jakże wielki odgłos nieba chyłkiem tych siedmiu chyłkiem drzew o harmonii brzasku i moja z tymi harmonia grająca pokrewieństwo forma i widnokrąg rozciąga się do nas w stronę swoją jak … Przeczytaj wiersz


Miron Białoszewski

Ballada z makaty

Jest sobie zielony ogród na wszystkie pory w rajskie szczypiory w drzew kalafiory. Panna tu leży w jarzynie (myśli, że na mięcie), za długie nóżki – podgięte, obie lewe i przejęte, łokcie podpierają brodę – z boku widzianą urodę – odwrotną urody modę; nad urodą wieniec dziwny krakowski z Pelcowizny. Na co panna czeka z … Przeczytaj wiersz


Miron Białoszewski

Przy sadzeniu róż

Sadźmy, przyjacielu, róże! Długo jeszcze, długo światu Szumieć będą śnieżne burze: Sadźmy je przyszłemu latu! My, wygnańcy stron rodzinnych, Może już nie ujrzym kwiatu – A więc sadźmy je dla innych, Szczęśliwszemu sadźmy światu! Jakże los nasz piękny, wzniosły! Gdzie idziemy – same głogi, Gdzieśmy przeszli – róże wzrosły; Więc nie schodźmy z naszej drogi! … Przeczytaj wiersz


Seweryn Goszczyński

Modlitwa żałobna

że pod kwiatami nie ma dna to wiemy wiemy gdy spłynie zórz ogniowa kra wszyscy uśniemy będzie się toczył wielki grom z niebiańskich lewad na młodość pól na cichy dom w mosiężnych gniewach świat nieistnienia skryje nas wodnistą chustą zamilknie czas potłucze czas owale luster Póki się sączy trwania mus przez godzin upływ niech się … Przeczytaj wiersz


Józef Czechowicz

Kościeliska

Rozkoszna, jedyna Pochmurna dolina, Dla całych Tatrów ponęta; Lecz lasy i skały Wkrąg ją opasały, I bramą z głazów zamknięta. Rozkoszna, jedyna Pochmurna dolina, Od całych Tatrów kochana: Lecz na niej mgły gęste I deszcze w niej częste, Dolina często spłakana. Bo w skalnej siedzibie W Dunajcu kolebie Panuje straszny duch-potwór. Zgrzybiały zazdrośnik Dunajca miłośnik … Przeczytaj wiersz


Seweryn Goszczyński

Mnich

Kto jestem, to mnie dzisiaj tajemnicą… Mój zakon dziwny, mój klasztor wspaniały! Jam jest… — i wskazał na tatrzańskie skały. — Kiedy się podniósł, nie pamięta ziemia. W wielkim ołtarzu orzeł się rozplenia, Po jego gzymsach kozioł rogi czepia; Kiedy dzień zniknie, to go noc zasklepia, Kiedy noc widna, to on oświetlony: Ogromna lampa, świateł … Przeczytaj wiersz


Seweryn Goszczyński

Kraków

Kraków! To on sam, jak polski lud, stary! Kołyska polskiej chwały, gniazdo polskiej wiary, Smentarz polskiego narodu. Witam cię, miasto błogosławione, Miasto wieków ulubione I od wieków wykarmione. Ty nie umrzesz z chwały głodu. Tu czas, co ziemię, jak bocian, czyści, Gniazdo sobie wybudował I w twojem sercu pochował Dalekich wypraw korzyści, Aby wykarmił życiem … Przeczytaj wiersz


Seweryn Goszczyński

Wiersz o zabiciu Andrzeja Tęczyńskiego

A jacy to źli ludzie mieszczanie krakowianie, Żeby pana swego, wielkiego chorągiewnego, Zabiliście, chłopi, Andrzeja Tęczyńskiego! Boże się go pożałuj, człowieka dobrego, Iże tako marnie szczedł od nierownia swojego! Chciał ci krolowi służyci, swą chorągiew mieci, A chłopi pogębek dali ji zabici. W kościele-ć zabili — na tem Boga nie znali, Świątości nizacz nie mieli, … Przeczytaj wiersz


Autor nieznany

Miasto rodzinne

Nie uszedłem w życiu pół drogi a już zewsząd czai się rozpacz… O dalekim, minionym, drogim powiedz, serce, albo się rozpłacz, wskrześ na chwilę tych lat urodę, kiedy na świat patrzyłem dzieckiem… Stał nad Wisłą stary dom z ogrodem na wysokim wzgórzu mazowieckim… Wy nie wiecie, jak tam biją dzwony, stare dzwony o cichy zmierzchu, … Przeczytaj wiersz


Władysław Broniewski

Młodość

Szły na wschód bataliony, szwadrony i pułki, drobny deszcz senne oczy żołnierzom zaklejał, chlupało mokre błoto na kołach i kółkach, płynęła mętna woda z rozmokłych kolein, paliły się chałupy, stodoły i stogi, pod biały namiot dymów kuliły się miasta. – A tam – na wschód – dudniły, turkotały drogi: tępo walił – czternasty, piętnasty, szesnasty. … Przeczytaj wiersz


Władysław Broniewski