Z Dziennika

Ewa Lipska

Bijemy się jeszcze o tę miłość:

kto zachowa oryginał

a kto weźmie kopię.

Buty powiesiły się na sznurówkach

Słownik pisowni

poprawnego milczenia

stanął nam w krtani

kiedy rozdzielaliśmy

posłowie

do naszych byłych słów.

Zdejmowaliśmy ręce ze swoich ramion

aby się nimi podzielić.

Raz ich było za dużo.

Drugi raz za mało.

Nasze głowy w gipsie

stoją już w muzeum

i mrugają ostrzegawczo

w kierunku

zwiedzających życie.

Twoja ocena
Ewa Lipska

Wiersze popularnych poetów

Życie

Odrzucać i przyjmować idee jak aport psu

Wrzaski

Sam zamysł ciasta powstał dopiero w fazie pieca. Zmieszano ciebie ze mną, a nas z nimi, powstał gnój. Gnój mówi za nas, gnój się wczuwa, jego srogi wrzask przykuwa naszą…

Apolog

Nie chce klucza od przepaści, od żadnych studzien, nie jest perłą perła na dnie mórz ukryta. Kamienie kradną imiona niebu, kamieniom – ludzie. Zginie królestwo rzeczy – będzie rzecz pospolita….