Biedronka

Adam Ważyk

Kudłaty chłopiec w obszarpanej kurcie
długiej do kolan z szerokim rękawem
rudy jak pożar powoził i batem
wywijał krzycząc na ospałe konie
Dyliżans jechał lasem śpiewającym
to przejaśniało się w nim to ściemniało
mnóstwo zapachów polnych i żywicznych
wchodziło oknem Podróżni usnęli
W kąciku spala Rozyna Liliowy
jak muszla piaski kapelusz ze wstążka
pud szyję spadał na bok nie spadając
suknia jej miała siedem falban każda
coraz to węższa spod siódmej wyjrzały
nogi w pończochach z popielatej wełny
Czerwona w czarne kropki boża krówka
szła po bezdrożach pelerynki naraz
dwie pary skrzydeł otwarłszy frunęła

Twoja ocena
Adam Ważyk

Wiersze popularnych poetów

Z Dziennika

Bijemy się jeszcze o tę miłość: kto zachowa oryginał a kto weźmie kopię. Buty powiesiły się na sznurówkach Słownik pisowni poprawnego milczenia stanął nam w krtani kiedy rozdzielaliśmy posłowie do…

Dziewięć minut i zdjęcie Becketta

– A od czego się zazwyczaj ginie? – Od życia.                           Maciej Raś   wstydzę się kształtu ostatecznego wiersza…

maszyny do odstraszania lisów

Głowy mają ciężkie jak buldogi – ramiona nie potrafią utrzymać ust pełnych czerwonej wódki. Śmiech, gwizd zjadany przez krtań. Terkot zdalnie sterowanego śmigłowca, łakome oczy słomianego chłopca, samoloty, ich promienny…