Zatopiona kopalnia

Adam Ważyk

Miasto było piękne jak kopalnia węgla
a okna? Okna były lampkami górników
a tylko zamiast windy kosz nad moją głową
kosz kwiatów się kołysał nie wiadomo skąd!
Skąd róże?
Skąd brunetki ogromne o włosach ziarnistych jak kawior?
O syreny o morze wybłysków i zmrużeń
Pocałunki długie jak burze biblijne
wykroiły mi usta klarownym diamentem
W szybie nocy gościnnym w kopalni zatopionej
przez ramiona sprzęgnięte w ognisko krótkich spięć
przez pulsujące i białe jak żona
przenikał golfstrom widziany ciałem
zalewał mnie uchodził przemykał się jak rtęć

Twoja ocena
Adam Ważyk

Wiersze popularnych poetów

errata

miasta, pinezki, znalezione wieczory początki z marszu, niedograne ukłony pozory kurtyny i mów tak bez krzesła można się skończyć z samego zmęczenia, nie wiedząc nawet, że coś się zaczyna komponować…

Jowialnie mówiąc

Jowialnie mówiąc jest to obraz burty Albo obraza panny która coś rozlała Jowialnie mówiąc jest to burta morza Wokół którego pływają narzędzia

Tobuł tułaczy

w małych miasteczkach zapomnianych tam gdzie jest szary każdy świt w świt taki szary i zapłakany tobuł tułaczy szykuje Żyd a do tobołka wziąźć by się chciało całą codzienność swoja…