Drugi oddech

Julia Szychowiak

Pomyślałam: gdyby mnie zastrzelono nagle,
nie zadałabym pytania o prawdę. Ale ona jest niepojęta.
Albo gdyby bili i całowali jednocześnie – dziewczynę,
siostrę, i pominęliby matkę, wtedy czułabym
jak wytrwale pracuje we mnie kilkadziesiąt kobiet.
I potem gdzieś przeczytałam: nie umierać. Żar był ten sam,
ale nie było już wiary.

Twoja ocena
Julia Szychowiak

Wiersze popularnych poetów

Kiedy mówimy o starości

Kiedy mówimy o starości niemowlęta słów chodzą mi po języku. Kiedy mówimy o miłości o, kiedy mówimy o miłości — — — Kiedy mówimy o topielcach nabieram wody w usta.

Santa Decca

Nie ma już Bogów. Nikt wszak nie dostrzeże Na skroniach Pallas liściastej korony, Nikt nie chce kłosów ciąć dla Persefony, Nocą śpiewają beztroscy pasterze, Bo Pan nie żyje, już to…

time to ride

Mężczyzna mieszkający w szklarni ma w kieszeniach kurze łajno, to mu ogrzewa ręce, kiedy chodzi po placu i mówi na wspak. Lubi mały bar z dużym, optymistycznym parkingiem. Jego córka…