wycieczka za miasto

Agnieszka Wolny-Hamkało

Młodsza, z kucykiem
wkłada do buzi wielkie nadmuchane chrupki.
Ma teraz żółto w ustach. Jej biały królik
na smyczy tańczy pasodoble.
Spuchnięte dzwonki żołędzi
sprężynują, kiedy wiatr zagrywa z bekhendu,
drzewa wypluwają liście z automatu,
a bańki mydlane są jak woreczki z benzyną:
roznoszą słońce i szampon.
Ze wzgórza widać strusie główki kominów
i gangi kruków na hałdach.

Twoja ocena
Agnieszka Wolny-Hamkało

Wiersze popularnych poetów

od miękkich ubrań chce ci się spać

Za autami na szosie fruną niedopałki i zapach lodówek z marketów sprawia, że myślisz o śmierci w takich dekoracjach, bo znowu jesteśmy „w dziwnym towarzystwie”. Ktoś szepcze o miłości i…

Błąka się wicher w polu

Błąka się wicher w polu, Nie wie, w którą wiać stronę; Błąka się w dzikim bolu Moje serce zmęczone. Śnieg leży w gęstym borze, I pokrywa krwi ślady: Tam moje…

Twoja głowa na mojej piersi

Moim prawym ramieniem zamykamy się we śnie Jeśli będę musiał, przez sen, odwrócić się na drugi bok, zamkniemy się lewym Tylko trzymaj mnie, trzymaj mnie mocno, sen ma zamek i…