wycieczka za miasto

Agnieszka Wolny - Hamkało

Młodsza, z kucykiem
wkłada do buzi wielkie nadmuchane chrupki.
Ma teraz żółto w ustach. Jej biały królik
na smyczy tańczy pasodoble.
Spuchnięte dzwonki żołędzi
sprężynują, kiedy wiatr zagrywa z bekhendu,
drzewa wypluwają liście z automatu,
a bańki mydlane są jak woreczki z benzyną:
roznoszą słońce i szampon.
Ze wzgórza widać strusie główki kominów
i gangi kruków na hałdach.

Twoja ocena
Agnieszka Wolny - Hamkało

Wiersze popularnych poetów

Róża

Czym purpurowe maki Na ciemną rzucał drogę? Sen miałem, ale – jaki? – Przypomnieć już nie mogę. Twojeż to były usta? Mojeż to były dłonie? Głąb sadu mego – pusta,…

Ależ tak, pamiętam

Ależ tak, pamiętam podwórze w domu Romerów, gdzie miała swoją siedzibę loża ,,Gorliwy Litwin”. I w starości stałem na moim uniwersyteckim dziedzińcu pod arkadami, przed wejściem do kościoła Świętego Jana….

Mało zdolna szansonistka

Mało zdolne szansonistki Wykroczenia trują dwa Gąszcz braw je w pasie za silno ściska A wizją bisów blady strach Czy tego chcę czy nie Dopadnie mnie Gdy czyha wróg Ja…