Dzień jesienny

Panie: już dość. Upalnie było latem. Więc na słoneczny zegar połóż cień. Wysmagaj pola wichrami, jak batem. Owocom bladym każ wypełnić miąższ. Daruj im jeszcze choć dwa dni gorące, Niechaj dojrzeją obrócone w słońce. Ostatnią słodycz w winnym gronie zwiąż. Kto teraz domu nie ma, zbudować nie zdąży. Kto dzisiaj jest samotny, długi czas nim … Przeczytaj wiersz


Rainer Maria Rilke

Dziurki w serze

Wielka mnie ciekawość bierze – skąd się biorą dziurki w serze? Myślę o tym na spacerze, myślę, kiedy w łóżku leżę, przy obiedzie, przy deserze – skąd się biorą dziurki w serze? Przypuszczenia różne mnożę – może ktoś je wyciął nożem? Może to są skutki dłuta? Może piła była tutaj? Nie? No to może jest … Przeczytaj wiersz


Wanda Chotomska

O pewnym przyjacielu

— Mój drogi — prosiłaś cicho, Patrząc mi w oczy nieśmiele — Będziemy żyli ze sobą Naprawdę jak przyjaciele. Lecz przyjaźń taka na pewno Skończy się później czy prędzej. Bo cóż mi to za przyjaciel, Co nie pożycza pieniędzy? I musi wracać do domu, Gdy bije dziesiąta godzina. I cóż mi to za przyjaciel, Który … Przeczytaj wiersz


Antoni Słonimski

Noc nad książką

Noc miłosne do uszu szeptała sekreta, Kiedy drżąca, wzruszona z pięknych ust Romea Pierwsze pocałowanie swe miłosne wzięła Ledwie trzynaście wiosen licząca Julietta. Noc swe czarne, gwieździste namioty rozpięła, Gdy z werońskiej dzieweczki wykwitła kobieta… Nie plamiła ciemności zaranna planeta, Gdy w ramionach królewskich Sulamit tonęła. Noc jest porą miłości i błysku rapiera. O nocy, … Przeczytaj wiersz


Antoni Słonimski

List

W obcym francuskim mieście Pijesz wino czerwone z karafki, Ciche morze oczy twe pieści, Domki małe jak białe zabawki. Jesteście tam na południu razem, Tam są twoje suknie, których nie znam, Ręce, które całowałem tyle razy, I pewnie u kapelusza woalka rzewna. Za długo już, moja jedyna… Pomyśl — trzy lata krążę Po hotelach i … Przeczytaj wiersz


Antoni Słonimski

Liryka

Wiem, piechotą będę szedł ze stacji, Choćby ciemnym to było wieczorem. Zbłądzić trudno, kolejowym torem I na lewo od dwu drzew akacji. Kwiat tytoniu w ciemności pachnący, Miodny zapach końskiego nawozu I daleko gdzieś gwizd parowozu Długi, smętny, tęskliwie cichnący. Tak jak nieraz to już było we śnie, Poznam głos twój, gdy zapytasz: „Kto tu?” … Przeczytaj wiersz


Antoni Słonimski

Izolina

Ciemne, smagłe policzki rumieńcem owiane, Karmin pięciocentowy barwi blade wargi, Słodka twarz Izoliny, oczy pełne skargi, Najładniejsze są usta źle namalowane.   Z pełnej kurzu ulicy wejdźmy w owocarnię, Gdzie zapach chłodnej farby jest szczęściem głębokim; Będę mógł się uśmiechać do ciebie bezkarnie, Gdy będziesz piła wodę z cytrynowym sokiem.   Włosy szarfą związane pachną … Przeczytaj wiersz


Antoni Słonimski

Gra w zielone

Czy masz zielone? — Nigdy go nie zapominam… A ty czy masz je? — Zawsze je na piersi noszę… Wiem, jakie lubisz liście, zobacz tedy proszę. Co dzień oto bez świeży w butonierkę wpinam. Kochasz mnie jako wprzódy? Nicżeś nie zmieniona? Nie zapomnisz mnie nigdy? — Nigdy nie zapomnę! — Dziś o pamięć nie prosisz, … Przeczytaj wiersz


Antoni Słonimski

Czarna wiosna

Już wam nie będę płacił śpiewem, Czuję pod nogą twardy grunt! I gniewem Zachłyśnie się mej pieśni bunt! Ja, com żył zawsze jeno echem, Na wpół ukryty w cieniu krat, Oddechem I chciwą żądzą chłonę świat. Słyszę w sapaniu lokomotyw Rytm heksametru, w świstach kół Gra motyw, Co strofy pęd hamuje wpół. W daktyle, jamby … Przeczytaj wiersz


Antoni Słonimski

Alarm

„UWAGA! Uwaga! Przeszedł! Koma trzy!” Ktoś biegnie po schodach. Trzasnęły gdzieś drzwi. Ze zgiełku i wrzawy Dźwięk jeden wybucha rośnie, Kołuje jękliwie, Głos syren – w oktawy Opada – i wznosi się jęk: „Ogłaszam alarm dla miasta Warszawy!” I cisza Gdzieś z góry Brzęczy, brzęczy, szumi i drży. I pękł Głucho w głąb Raz, dwa, … Przeczytaj wiersz


Antoni Słonimski

Włość arnheimska

Mojemu przyjacielowi Ellison’owi sprzyjał niezmiennie, od kolebki do grobu, wiew pomyślności. Bynajmniej nie używam tu tego słowa w znaczeniu tylko potocznem. Owszem, posługuję się niem jako synonimem szczęśliwości. Zdawało się, że człowiek, o którym mówię, przyszedł na świat, by przed czasem ucieleśnić w sobie nauki Turgot’a, Price’a, Priestley’a i Condorcet’ a — by stać się … Przeczytaj wiersz


Edgar Allan Poe

Człowiek interesu

Melodia jest duszą interesu. Starodawne powiedzenie Jestem człowiekiem interesu. Jestem człowiekiem metodycznym. Metoda przede wszystkim. Nikim tak z całej duszy nie pogardzam jak narwanymi głupcami, którzy metodę głoszą, ale jej nie rozumieją; trzymają się ściśle jej litery, a sprzeniewierzają się jej duchowi. Kpy te czynią mnóstwo niedorzeczności w sposób — jak powiadają — prawidłowy. Otóż … Przeczytaj wiersz


Edgar Allan Poe

Śpiewka o staruszku kangurze

Nie zawsze kangur wyglądał tak, jak go widzimy dzisiaj; był zupełnie innem zwierzęciem o czterech krótkich nogach. Był szary i był wełnisty, a pycha jego była niezmierna. Tańczył na skoszonym łanie pośrodku Australji, a potem poszedł do małego bożka Nqua.  Poszedł do Nqua o szóstej przed śniadaniem i rzekł:  — Uczyń mnie odmiennym — od … Przeczytaj wiersz


Rudyard Kipling

O kocie, który sam chadzał na przechadzkę

Posłuchaj, a uważaj pilnie, bo to, moje kochanie, było, stało się i wydarzyło w owe czasy, gdy swojskie zwierzęta żyły jeszcze dziko. Pies był dziki i koń był dziki, i krowa była dzika, i świnia była dzika — tak dzika, jak tylko zwierzę może być dzikie — i wałęsały się swemi własnemi dzikiemi drogami po … Przeczytaj wiersz


Rudyard Kipling

W błękitnych zmierzchach

W błękitnych zmierzchach zginę widmem zwiewnem Z gasnącym blaskiem miesięcznej pozłoty — Ust się stęsknionych stanę słowem rzewnem I pocałunkiem ostatniej pieszczoty — I szumem borów gorejących łkaniem, I krzykiem ptaka, co się ranny waży, I zórz złowróżbnem przed bitwą świtaniem. Będę tęsknotą bezbrzeżnej równiny I opuszczonych urokiem cmentarzy, I upojeniem przepastnej głębiny. Przebrzmiałej pieśni … Przeczytaj wiersz


Stanisław Wyrzykowski

Ponad przepaście

Ponad przepaście świerki się pną, Po głazach pną się śmigłe, Z głębokich dolin, zawianych mgłą, Na granitową igłę. Jak srebrne tarcze jeziora lśnią, Jak słońca lśnią wystygłe, Pyłem klejnotów świecą i mżą Oddale niedościgłe.


Stanisław Wyrzykowski

Rozkosz

Promienne w swej piękności, nagie, drżące ciała. Oplecione namiętnym, lubieżnym uściskiem. Tarzają się wśród ciszy, co dźwięczy i pała W upojeniu bezkresnem, znicestwienia blizkiem. Duszę jasność zatapia jakaś krwawo-biała, W nieskończoność rozlana świetlanem koliskiem. Którą zmącą szał nagle, jak piorunna strzała, W cienie nocy lecąca złotawym pociskiem Upaja krągłość piersi, biódr różowa białość. Włosów woń, … Przeczytaj wiersz


Stanisław Wyrzykowski

Tak martwo

Tak martwo szklą się wody rzeki W mętnej, przyćmionej, miesięcznej przeźroczy, Jakby przed chwilą zagasły na wieki Twe oczy, wczoraj całowane oczy. Tak głucho huczy w mrokach dzwon daleki… Noc taka zimna, ołowiana, pusta, Jakby przed chwilą zastygły na wieki Twe usta, wczoraj całowane usta.


Stanisław Wyrzykowski